Sesja poświęcona oddziałowi chirurgicznemu pozwoliła na uzyskanie wielu dodatkowych informacji. Już wiemy, że sytuacja kadrowa nie jest najlepsza, a wypowiedzenia tylko ją pogłębiają. Lekarze narzekają na nadmiar pracy, natomiast władze placówki mają problem z pozyskaniem nowych specjalistów na omawiany oddział. W publikacji kontynuujemy relację z poniedziałkowych (9.02) obrad.
W artykule
1. Diagnoza dyrektor szpitala
2. Wątpliwości radnych
3. Stanowisko kierownika oddziału chirurgii
[ZT]51758[/ZT]
Diagnoza dyrektor szpitala
Dyrektor Szpitala Ogólnego w Kolnie przedstawiła sytuację panującą na oddziale chirurgii. Na początku podkreśliła, że otrzymuje pełne wsparcie od władz powiatowych. Potem poinformowała o problemach z obsadą lekarską, czyli z zapełnieniem grafika dyżurów na tym oddziale. Kłopoty pojawiły się już pod koniec 2024 roku.
Dyrektor poinformowała o przeprowadzce jednego z lekarzy do innej miejscowości, ciężkiej chorobie kolejnego chirurga. Te dwie sytuacje zbiegły się w jednym czasie i praktycznie z miesiąca na miesiąc zabrakło 2,7 etatu lekarskiego.
- Te sytuacje już wówczas spowodowały bardzo wysokie ryzyko zawieszenia oddziału – mówi Aneta Długozima. – Wolnych lekarzy chirurgów na rynku pracy niemalże nie ma.
Dodała, że w naszym województwie prawie każdy szpital boryka się z takimi problemami. W całym kraju natomiast zawieszenia oddziałów również mają miejsce.
- W związku z sytuacją, że zabrakło nam prawie trzech etatów, podjęliśmy decyzje o tymczasowym skierowaniu do pracy w oddziale lekarza z Ukrainy, który miał prawo wykonywania zawodu w Polsce, ukraińską specjalizację, ale nie uznawaną przez nasze ministerstwo – tłumaczy dyrektor. – Mógł pracować pod nadzorem specjalisty, ale to w jakiś sposób uzupełniało prace lekarzy w tym oddziale.
Poinformowała ponadto, że podjęto działania w celu pozyskania innych lekarzy. Udało się zawrzeć umowy z dwoma lekarzami. Pierwszy z nich zapewniał tylko jeden dyżur (24 godziny) w miesiącu, drugi zadeklarował 4 dyżury.
- Jeden z nich pracował od marca do października, od listopada nie podejmuje tych dyżurów, mimo że ta umowa trwa – opisuje sytuację Aneta Długozima. – Drugi do stycznia 2026 roku pracuje w deklarowanym wymiarze.
Oprócz tego w styczniu 2025 roku dyrektor podpisała umowę z firmą pozyskującą lekarzy ze wschodu i ta skierowała do Kolna kandydata na lekarza, który od kwietnia do listopada, świadczył pracę jako opiekun pacjenta. Równocześnie czekał na decyzję ministerstwa dotyczącą pozwolenia na pracę lekarza. Ostatecznie decyzja nie pozwoliła na zatrudnienie go w pierwotnie planowanym zakresie. Otrzymał więc propozycję innych warunków pracy, ale jej nie przyjął i podjął praktykę w Piszu. Dyrekcja starała się także zatrudnić jego żonę na innym oddziale.
W grudniu 2025 roku pojawił się kolejny lekarz, z którym podjęto rozmowy. Zadeklarował ostatecznie jeden dyżur w styczniu i 3 doby pracy w lutym.
- Jeszcze w grudniu kierownik oddziału stwierdził, że jeden dyżur nic mu nie da i poradzi sobie bez niego – opowiada Długozima. – W połowie stycznia pani doktor z chirurgii poinformowała mnie, że złoży wypowiedzenie z pracy z uwagi na sytuację panującą w oddziale, co było związane z ciągłym poszukiwaniem lekarzy. Po kilku dniach przyszedł kierownik tego oddziału, który poinformował, że on i pani doktor nie będą już dyżurować od lutego. 21 stycznia przyszli do mnie obydwoje i w trakcie rozmowy złożyli pisemną informację, podpisaną przez kierownika tego oddziału, że z powodu braków kadrowych tego oddziału na miesiąc luty nie będzie zabezpieczenia lekarzy na tym oddziale. W załączeniu przedłożono grafik na luty, w którym były 3 dni zabezpieczone przez nowego lekarza, który podjął pracę od stycznia i 5 dni pani doktor z Ukrainy.
Kierownik poinformował także, że pracę tej lekarki będzie zabezpieczał.
Według dyrektor szpitala okazało się, że zabezpieczone dyżurami zostanie 7 dni na 28.
- Po tym piśmie zadzwoniłam do trzeciego lekarza, który brał dyżury w tym oddziale z pytaniem, dlaczego jego nie ma w tym grafiku. Odpowiedziała, że żeby w ogóle cokolwiek mi odpowiedzieć, musi to uzgodnić z kierownikiem, bo zupełnie nie wie o co chodzi, ale wiedziała że w grafiku jej nie ma – tłumaczy Długozima. – W związku z powyższym oddział nie mógł funkcjonować od pierwszego lutego. W dniu 23 stycznia otrzymałam również wypowiedzenia dwójki lekarzy umów kontraktowych.
Tego samego dnia dyrektor zwróciła się do wojewody z wnioskiem o częściowe zaprzestanie wykonywania działalności leczniczej na okres jednego miesiąca w zakresie chirurgii. Według dyrektor była to jedyna możliwość, aby uniknąć narażania pacjentów.
Dodała, że cały czas działa poradnia chirurgiczna. Stwierdziła także, że niemożliwe jest zamkniecie szpitala. Mówiła o wzroście zatrudnienia w placówce o 42 osoby, w ciągu ostatnich dwóch lat. Powodem jest zwiększenie zakresu usług w szpitalu. W tym otwarcia nowych poradni. Dyrektor poinformowała o całym szeregu nowych działalności placówki. Planowane są ponadto inne usługi.
Powiedziała, że cały czas szukani są lekarze do oddziału chirurgii i obecnie deklarowane jest zabezpieczenie na pół miesiąca dyżurów.
– Robimy wszystko, aby skompletować cały zespół – podkreśliła.
Wątpliwości radnych
Robert Nadara stwierdził, że skoro lekarze pojawili się u niej w połowie stycznia, to już wtedy można było podjąć z nimi mediacje.
- Skoro jest deficyt lekarzy w całej Polsce, to trzeba się z nimi jakoś dogadywać i nie pozwolić im nas opuścić – podkreślił. – Pani mówi, że może będzie nowy zespół. Może? A co jeśli nie będzie?
Radny zastanawiał się również, czy ten nowy zespół będzie świadczył takie same usługi. Martwi się, czy nie zostaną one okrojone.
- Bo weźmiecie lekarzy, aby tylko wziąć – kwituje Nadara. – Ja bym chciał wiedzieć, jakie faktyczne były powody odwołań? Co takiego się zadziało, że ci lekarze podziękowali nam za współpracę?
Radny Kulczewski chciał wiedzieć w jakim trybie zawieszono oddział. Przypomniał, że nie została poinformowana Rada Społeczna Szpitala.
Dyrektor poinformowała, że powołała się na Art. 34. dział. Leczniczej, czyli Czasowe zaprzestanie działalności leczniczej - podmiot leczniczy wykonujący działalność leczniczą w rodzaju stacjonarne i całodobowe świadczenia zdrowotne może, w zakresie świadczeń zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych, na okres nieprzekraczający 6 miesięcy, zaprzestać działalności leczniczej: 2) częściowo, w zakresie jednej lub więcej jednostek lub komórek organizacyjnych zakładu leczniczego tego podmiotu związanych bezpośrednio z udzielaniem tych świadczeń. Czasowe zaprzestanie działalności, o którym mowa wymaga zgody wojewody.
Dodała, że znał on całą sytuację i dlatego wydał tak szybko zgodę po zasięgnięciu opinii NFZ. Poinformowała, że równocześnie złożyła wniosek do RS.
Stanisław Wiszowaty zaproponował, aby poznać stanowisko kierownika oddziału. Początkowo przewodniczący nie chciał się na to zgodzić, argumentując, że takie sprawy powinny rozstrzygać się między pracodawcą i pracownikiem, a publiczna dyskusja na tym etapie jest niepotrzebna. Wiszowaty złożył więc wniosek formalny o udzielenie głosu lekarzowi, który miał być głosowany. Ostatecznie Artur Duda zgodził się na wysłuchanie doktora, a wniosek został wycofany.
- Nie chcę, żeby mi zarzucano, że knebluję dyskusję - podkreślił przewodniczący.
Stanowisko kierownika oddziału chirurgii
Kierownik chirurgii poinformował, że mówi również w imieniu pani doktor - specjalistki chirurgii ogólnej i onkologicznej. Dodał, że w kolneńskim szpitalu pracował przez 35 lat. Od 20 pełni funkcje ordynatora, kierownika oddziału. Stwierdził, że wystąpienie nie ma charakteru politycznego, a jest podyktowane dobrem szpitala i ochroną ich dobrego imienia wobec trwającej dyskusji związanej z przyczynami zawieszenia oddziału.
Podkreślił, że ich rezygnacja nie była związana z żądaniami podwyższenia wynagrodzenia. Nie wiązała się także z żadnymi uchybieniami ich pracy.
- W okresie naszej pracy w szpitalu wykonaliśmy samodzielnie około 20 tysięcy operacji i leczyliśmy na oddziale około 40 tysięcy pacjentów – mówi Wojciech Świsłocki. – Przez cały rok 2025 oddział borykał się z brakami kadrowymi. Wbrew informacjom zamieszczonym na stronie internetowej szpitala, w oddziale dyżurowało jedynie dwóch specjalistów oraz jedna osoba bez specjalizacji, która musiała pracować pod moim nadzorem. Doraźnie, w celu zabezpieczenia wszystkich dyżurów w miesiącu, w oddziale pracowało jeszcze dwóch specjalistów.
Lekarz twierdzi, że oprócz codziennej pracy w godzinach ordynacji, był zmuszony do pełnienia do 14 dyżurów miesięcznie oraz nadzorowania pracy lekarza bez specjalizacji przez kolejnych 8-9 dyżurów.
- To jest ponad 400 godzin miesięcznie, tak mniej więcej wychodziło – podkreśla Wojciech Świsłocki. – Po roku pracy ponad siły, ze strony szpitala nie otrzymaliśmy żadnego realnego wsparcia. Celem wyrównania obciążenia pracą większą liczbą lekarzy, w poczuciu odpowiedzialności za ludzkie życie i zdrowie, w dniu 23 stycznia złożyliśmy oświadczenie o wypowiedzeniu umowy na udzielanie świadczeń zdrowotnych, z zachowaniem okresu wypowiedzenia, który upływał w dniu 30 kwietnia 2026 roku. Przez ten okres byliśmy gotowi do dalszego wykonywania pracy.
Doktor dodaje, że wraz z zespołem liczyli na wspólne rozwiązanie problemów z dyrekcją.
- Grafik dyżurów lekarzy na oddziale został przygotowany na cały luty, ale nie było sensu go nikomu przedstawiać, ponieważ oddział został zawieszony – twierdzi Świsłocki. – Informację o zawieszeniu oddziału, ja jako osoba kierująca i sprawująca nadzór, otrzymałem w dniu 30 stycznia, w piątek o 15.30. Zaś w poniedziałek 2 lutego, stawiając się do pracy zostałem wezwany do dyrektor szpitala, po czym wręczono mi wypowiedzenie umowy w trybie natychmiastowym, którego motywów nie uznaję.
Po złożeniu oświadczenia lekarz odniósł się jeszcze do słów dyrektor szpitala w związku z liczbą dyżurów, które pełniły osoby spoza Kolna.
Poinformował, że osoba pracująca od marca do października miała maksymalnie od 1 do 3 dyżurów, natomiast druga koleżanka miedzy 1 a 5 dyżurów. Stwierdził, że mają z nimi ciągły kontakt i jakby trzeba było zabezpieczyć prace oddziału, to można użyć tych osób do zapełnienia grafiku. Dodał także, że lekarz z Białorusi otrzymał zgodę od konsultanta krajowego na wykonywanie zawodu w ograniczonym zakresie. Doktor rozmawiał w tej sprawie z konsultantem i według biura prawnego nie było przeciwskazań, aby nie mógł on być zatrudniony jako lekarz.
- Pani dyrektor odmówiła mu takiego zatrudnienia i gdy mu to przekazałem, dopiero wtedy zaczął się rozglądać za inną pracą. Potem pani dyrektor zaproponowała mu zatrudnienie, ale było już za późno, bo znalazł pracę w innym ośrodku – podsumowuje były kierownik kolneńskiej chirurgii.
W kolejnym materiale przedstawimy powody decyzji dyrektor placówki związane z wypowiedzeniem bez świadczenia pracy, stanowisko drugiego lekarza oraz apele radnych o mediacje w sprawie przywrócenia lekarzy do pracy w kolneńskim szpitalu. Część radnych uważa bowiem, że istnieje przestrzeń do takich rozmów.
[ZT]51761[/ZT]
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu kolniak24.eu. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Duda został kierownikiem spółki komunalnej w Stawiskach
Bo jeden stołek dla takiego tłustego kota jak księciunio to stanowczo za mało🤣🤣🤣🤣
nachapać się
18:46, 2026-02-11
Zdziwisz się przy bankomacie. Tylko tyle wypłacisz
blik to idealne narzędzie do okradania gojów
hehe
18:44, 2026-02-11
Duda został kierownikiem spółki komunalnej w Stawiskach
Wywalić tego kierownika Dudę z oczyszczalni ścieków bo kasę tylko bierze za nic . Podniósł za ścieki cztery razy tyle. Wywalić tego gościa na zbyty pysk
Prawda
18:43, 2026-02-11
Kolejne kłopoty szpitala. Tym razem z wynagrodzeniami
Co za głupoty wypisujesz w całym województwie szpitalne nie mają takich problemów co u nas ( POWIATOWE) a wręcz przeciwnie pozyskują środki np.Mońki, Sokółka....... oglądaj programy regionalne to będziesz na bieżąco.Co to za rządy żeby ludziom wypłacać wynagrodzenia na raty .Lekarz, pielęgniarka nie mogą zarabiać ale prezesi,kierownicy, dyrektorzy mianowani przez włodarzy już tak.A te latorośle zatrudnieni w szpitalu ile zarabiają.Nikomu to z radnych nie przeszkadza.
Krystyna
18:06, 2026-02-11