Słynny amerykański muzyk jazzowy Sonny Rollins zmarł w poniedziałek w wieku 95 lat – poinformowano na jego oficjalnej stronie. Nazywano go „Kolosem Saksofonu”.
„Z głębokim smutkiem i wielką miłością informujemy o śmierci Sonny’ego Rollinsa” – napisano na koncie X artysty. Odszedł w swoim domu w Woodstock, w stanie Nowy Jork. Nie podano przyczyny śmierci. Wpis opatrzono cytatem artysty: „Uważam, że kiedy kończy się życie twórcze, trwa ono dalej, w kolejnym wcieleniu. Jestem osobą, która wierzy, że to życie nie jest wszystkim”.
Rollins, nazywany „Kolosem Saksofonu” od tytułu jego albumu „Saxophone Colossus” z 1956 r., był wielkim nowatorem jazzu. Uznawano go za jednego z największych saksofonistów jazzowych obok Charliego Parkera, Colemana Hawkinsa i Johna Coltrane’a. Miał na swoim koncie ponad 60 albumów. Do najważniejszych - obok „Saxophone Colossus” - należą choćby „Tenor Madness” czy „The Freedom Suite”. Występował m.in. z Louisem Armstrongiem, Milesem Davisem i Billie Holiday.
Sonny Rollins urodził się 7 września 1930 r. w Nowym Jorku. Dorastał w Harlemie, a mając kilkanaście lat zainspirowany twórczością muzyków jazzowych Fatsa Wallera, Armstronga i Louisa Jordana, zaczął grać na saksofonie altowym. W wieku 16 lat zmienił instrument na saksofon tenorowy i wkrótce trafił pod skrzydła Theloniusa Monka, który stał się dla niego muzycznym mentorem.
Na początku lat 50., dzięki pracy m.in. z Monkiem i Davisem, Rollins został uznany za najbardziej zuchwałego i kreatywnego młodego saksofonistę tenorowego na nowojorskiej scenie muzycznej. W wydanej w 1989 r. autobiografii Davis podkreślił, że „Sonny cieszył się olbrzymią renomą wśród młodszych muzyków z Harlemu”. „Ludzie w Harlemie i wszędzie indziej kochali Sonny'ego Rollinsa. Był legendą, niemal bogiem dla wielu młodszych muzyków. Niektórzy uważali, że grał na saksofonie na poziomie Birda. Jedno wiem na pewno – był blisko. Był zuchwałym, nowatorskim muzykiem, który zawsze miał świeże pomysły. Kochałem go jako muzyka, a do tego potrafił pisać jak szalony” – napisał.
Rollins był pełen wątpliwości co do swej gry. W 1959 r., już po wydaniu pierwszych płyt, nie chcąc przeszkadzać swej ciężarnej sąsiadce, zaczął ćwiczyć na chodniku dla pieszych na moście Williamsburg w Nowym Jorku, gdyż nie był zadowolony z poziomu swej gry. Grał tam przez dwa lata, często po 14-15 godzin dziennie. Rezultatem tych poszukiwań był album „The Bridge”, który choć nie zrywał całkowicie z jego dotychczasowym stylem, wynosił solówki i improwizacje artysty na nowy poziom.
Mawiano o nim, że potrafił „wydobyć do dna treść konkretnej fazy należącej do melodii utworu”. Powiedział kiedyś, że wychodzi na scenę z pustym umysłem i nie planuje swoich solówek, a jest jedynie świadom struktury utworu. - Improwizację zostawiam całkowicie siłom wyższym. Czasem sam jestem zaskoczony, co z tego wynika – oznajmił.
Miał na swoim koncie m.in. dwie nagrody Grammy, wielokrotnie zwyciężał w plebiscytach magazynów jazzowych. W 2010 r. otrzymał z rąk prezydenta USA Baracka Obamy odznaczenie National Medal of Arts, które jest najwyższym wyróżnieniem, jakie może otrzymać artysta w Stanach Zjednoczonych. Obama przyznał wówczas, że saksofonista zainspirował go do podjęcia ryzyka, którego w innym wypadku nigdy by nie podjął.
Rollins był też innowatorem w wykorzystywaniu saksofonu jako instrumentu sekcji rytmicznej.
Zmarł w poniedziałek 25 maja. Miał 95 lat. (PAP)
mw/ dap/ wj/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu kolniak24.eu. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
W sobotę przysięga wojskowa w Kolnie
I co te ochlapusy będą przysięgać, że się ewakuują w pierwszej lepszej okazji do rumunii? Nie raz ich widzę jak przyjeżdżają nachlani do tej jednostki, idą kolejową i zaczepiają ludzi te ćpuny.
żal.pl
13:01, 2026-05-26
Stanowisko mieszkańców wynika z szeregu istotnych obaw
Brawo mieszkańcy! Nie poddawajcie się.Macie do tego prawo by się sprzeciwić.Miasto posiada wiele innych nawet lepszych działek do postawienia takiego bloku.
D-a
12:38, 2026-05-26
Stanowisko mieszkańców wynika z szeregu istotnych obaw
Komentarze jak 20 lat temu, kiedy protestowano przeciwko budowie Orlenu i Galerii na terenach po Zakładzie dziewiarskim Morena. Gdyby uwzględniać głos każdego mieszkańca, to główna ulica w mieście byłaby brukowana, a dworzec autobusowy byłby w starej drewnianej chacie.
Tomasz
12:13, 2026-05-26
„Nasz dziecięcy świat” (fotorelacja)
Wasz dziecięcy świat się skończy jak przyjdzie wam iść w świat za pracą, chyba że jesteście dzieciaczkami lokalnych kacyków partyjnych.
sielanki koniec
10:59, 2026-05-26