Zamknij

Dodaj komentarz

Losy Antoniego Pardo - Kurpia, emigranta i żołnierza

Stanisław Antoni Pardo/MK 2026 (nr2/310) 22:20, 11.03.2026 Aktualizacja: 20:27, 11.03.2026
Skomentuj Losy Antoniego Pardo - Kurpia, emigranta i żołnierza Antoni Pardo z żoną (fot. archiwum autora)

Historia wielkich konfliktów najczęściej opowiadana jest z perspektywy ideologii, armii i polityków. Rzadziej – przez losy pojedynczego człowieka. Publikowane poniżej wspomnienia są właśnie taką opowieścią: osobistą, subiektywną, osadzoną w realiach burzliwego XX wieku. Autor przywołuje postać swojego stryja, Antoniego Pardo – Kurpia, emigranta, żołnierza Hiszpańskiej Legii Cudzoziemskiej – pokazując, jak wojna domowa w Hiszpanii przecięła biografie ludzi także stąd, z naszego regionu. Dla mieszkańców Kurpiowszczyzny początku XX wieku wyjazd do Hiszpanii był doświadczeniem wyjątkowym. Tym bardziej interesujące są losy Antoniego Pardo, które prowadziły z małej kurpiowskiej wsi na krańce ówczesnej Europy. To opowieść o drodze z małej wioski w świat, która kończy się na cmentarzu w Ceucie, daleko od rodzinnych grobów.

Za wiarę chrześcijańską i wolną Hiszpanię pod rozkazami generała Franco

 

Dzieciństwo i młodość

W roku 2026 mija 90 lat od wybuchu krwawej, bratobójczej wojny domowej w Hiszpanii (1936–1939). Skrajna lewica dążyła do rewolucji i ustanowienia ustroju komunistycznego. Wobec tego zwolennicy „narodowej Hiszpanii” pod przywództwem grupy wyższych wojskowych przygotowali antyrządowe wystąpienie, które zapoczątkowało krwawą wojnę trwającą prawie trzy lata. Obie strony konfliktu stosowały okrutne represje wobec przeciwników. Ziemia hiszpańska stała się czerwona od spływającej szerokim strumieniem bratniej krwi. Wojna pochłonęła setki tysięcy ofiar, zabitych i rannych. Spowodowała też ogromne straty materialne i spustoszenie moralne. Zwycięstwo odniósł obóz skupiony wokół generała Franco. Caudillo sprawował władzę w Hiszpanii do 1975 roku. Pod rozkazami generała Francisco Paulino Hermenegildo Teodulo Franco y Bahamonde Salgado Pardo walczył mój śp. stryj Antoni Pardo, rodowity Kurp, pochodzący z naszego regionu. W krótkiej publikacji chcę opowiedzieć o losach mojego stryja Antoniego.

Jest zima, 14 grudnia 1907 roku. W miejscowości Bączki (obecnie Turośl) na Kurpiowszczyźnie w małym drewnianym domu krytym strzechą, w rodzinie małorolnego chłopa Ludwika Pardo i jego żony Teofili z Prusinowskich, przychodzi na świat ich pierworodne dziecko, chłopiec. Nazajutrz, zgodnie z nakazami władz carskich, Ludwik udaje się do kancelarii w miejscowej parafii, aby dokonać zgłoszenia narodzin syna. Ówczesny rektor kościoła w Turośli ksiądz Aleksander Cześniewicz sporządza w języku rosyjskim akt urodzenia i chrztu.

Lata dziecięce wyglądają tak jak w każdej chłopskiej rodzinie. Na miarę sił Antoni wykonuje różne prace pomocowe w gospodarstwie. W wieku 7 lat rozpoczyna naukę w Szkole Powszechnej carskiej. Antoni, tak jak pozostali członkowie rodziny, jest osobą bardzo religijną. Aktywnie uczestniczy w życiu duchowym parafii. Śpiewa w chórze parafialnym, jest aktywnym członkiem Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Żeńskiej i Męskiej. W roku 1927 rodzice posyłają Antoniego na nauki do organisty Władysława Wyszyńskiego. Antoni jest pojętnym uczniem, szybko opanowuje grę na organach, a po jakimś czasie zastępuje nawet organistę. Rysuje się przed nim perspektywa zostania pierwszym organistą z rodzimej parafii.

Emigracja

Ale losy potoczyły się inaczej. Jest rok 1929. Wielu mieszkańców udaje się na emigrację zarobkową („za chlebem”) do krajów Ameryki Południowej. Również Antoni postanawia opuścić rodzinne strony. Ojciec daje mu na podróż 300 pożyczonych dolarów. W styczniu 1929 roku Antoni udaje się statkiem w podróż do Urugwaju. Po trzech tygodniach podróży na pokładzie niemieckiego statku „Sierra Morena” dociera do Montevideo. Tam spotyka i poznaje Gustawa Lehmana, Polaka pochodzenia niemieckiego, z którym na długo zwiążą się jego losy. Obaj dochodzą do wniosku, że tu w Urugwaju nie ma możliwości zarobku i po krótkim czasie wracają statkiem do Europy. W Belgii podejmują pracę w kopalni węgla. Antoni ulega wypadkowi. Do pracy w kopalni już nie wraca. Razem z Lehmanem zaciągają się na statek towarowy jako robotnicy i docierają do Maroka Hiszpańskiego obejmującego dwie enklawy: Ceutę i Melilę, położone na wybrzeżu Morza Śródziemnego.

Służba wojskowa

Spacerując ulicami Ceuty, natknęli się na ogłoszenie o werbunku do Legii Cudzoziemskiej Hiszpańskiej, elitarnej jednostki, która była trzonem wojsk powstańczych podczas wojny domowej 1936–1939. Dwaj przyjaciele udają się do punktu rekrutacyjnego. Bez dłuższego zastanawiania zaciągają się na służbę w Legii. Jak wynika z kalendarium służby wojskowej Antoniego Pardo (1930–1959), początek jego służby w Legii datowany jest na 5 grudnia 1930 roku. Postanawia całkowicie poświęcić się służbie wojskowej. Pisze o tym do rodziców, którzy z tego powodu nie okazują entuzjazmu, obawiają się o życie syna, ale godzą się z tą decyzją. Ojciec Ludwik mówi, że Antoni jest już dorosły, ma 24 lata, a i na wojnie nie wszyscy giną. Rozpoczyna się ciężka służba wojskowa. Nauka języka, intensywne szkolenia wojskowe, służby garnizonowe, służby polowe i wartownicze wypełniają czas. Antoni pełni służbę na przemian w Ceucie i Melili.

Wojna domowa

Aż nadszedł pamiętny rok 1936. 9 sierpnia Antoni wraz z żołnierzami Legii zostaje przetransportowany samolotem do Hiszpanii kontynentalnej i bierze udział w walkach na froncie aragońskim. Walczy m.in. nad kanałem Lozoya, w Sierra de Alcubierre, koło Alvary, w rejonie Corbens, Balaguer oraz Torresorany, gdzie zostaje ciężko ranny ogniem karabinu maszynowego. Podczas całej batalii jest trzykrotnie ranny. Pisze do rodziny listy, w których informuje o swoim udziale w walkach i sytuacji w Hiszpanii.

W roku 1937 poznaje piękną Hiszpankę Gregorię Martin San Augustin. Pisze list do rodziców, w którym prosi o przysłanie metryki urodzenia potrzebnej do zawarcia małżeństwa. Matka Antoniego, Teofila, udaje się do ówczesnego włodarza parafii, księdza Mieczysława Makowskiego (późniejszego więźnia obozu w Dachau, gdzie zmarł w 1940 roku), i prosi o metrykę urodzenia i chrztu dla syna przebywającego na wojnie w Hiszpanii. 18 maja 1937 roku Antoni zawiera ślub cywilny w Saragossie. Katolicki związek małżeński zawiera w roku 1939. Wojna domowa kończy się zwycięstwem wojsk powstańczych. 3 maja 1939 roku Antoni bierze udział w defiladzie zwycięstwa przed generałem Franco.

 

Po wojnie

Nadal pozostaje w służbie aż do 12 grudnia 1958 roku. Wraz z małżonką Gregorią Martinez i synem Jose Pardo Martinez zamieszkuje w Ceucie przy ulicy Alferez Profisjonal 3. W międzyczasie, 2 stycznia 1948 roku, otrzymuje obywatelstwo hiszpańskie i składa przysięgę wierności Szefowi Państwa oraz posłuszeństwa prawom hiszpańskim. W wojsku przechodzi przez kolejne szczeble awansu: od legionisty, poprzez kaprala, sierżanta, brygadiera legionowego, aż do stopnia porucznika legionowego. Prawdopodobnie Antoni był pierwszym polskim oficerem w Hiszpańskiej Legii Cudzoziemskiej.

Niebawem wybucha II wojna światowa. Urywa się kontakt Antoniego z rodziną. W wyniku wieloletnich poszukiwań stryj Wacław otrzymuje z Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża w Genewie wiadomość, że Antoni Pardo, były żołnierz Legii Cudzoziemskiej, żyje i mieszka w Ceucie, hiszpańskiej enklawie na terytorium Maroka. Ożywają nadzieje na spotkanie. Niestety okazują się płonne.

 

Śmierć i pamięć

Antoni bardzo tęskni za rodziną, za Polską, za rodzinną Kurpiowszczyzną. Jednak nie dane mu było wrócić do ojczyzny, a nawet ją odwiedzić. Ówczesna władza ludowa hołubiła wyłącznie „dąbrowszczaków”, obywateli walczących po stronie komunistów. Ci, którzy znaleźli się po drugiej stronie barykady, byli w niełasce.

Wyczerpanie służbą, walką, tęsknotą za ojczystym krajem oraz odniesione rany odbiły się na zdrowiu Antoniego. Zmarł 17 czerwca 1962 roku w wieku 55 lat. Po mszy żałobnej w kościele Naszej Pani Afrykańskiej spoczął na cmentarzu św. Katarzyny w Ceucie.

Na cmentarzu w parafii Turośl, w miejscu gdzie spoczywają Ludwik i Teofila Pardo, stoi nagrobek. Na jednej z tablic umieszczono zdjęcie Antoniego i napis:
Ś.p. Antoni Pardo, porucznik Legii Cudzoziemskiej Hiszpańskiej, żył lat 55, zmarł 17 czerwca 1962 roku w Ceucie (Hiszpania).

Stanisław Antoni Pardo z Turośli

Pisząc  wspomnienia,  korzystałem  min.  z  następujących  publikacji :   ,,Z  dziejów  Parafii  Turośl "  autorstwa  dra  Mariana  Piotra  Krysiaka  oraz  ,,Polski  legionista  generała  Franco"  książki  napisanej  pod  kierunkiem  profesora  Cezarego  Tarachy  z  Katolickiego  Uniwersytetu  Lubelskiego  przez  mojego  stryja  śp.  Wacława  Pardo.

 

O  losach  Antoniego  Pardo  pisał  również  profesor  Jan  Stanisław  Ciechanowski  z  Uniwersytetu  Warszawskiego  w  artykule  ,,Polska  obecność  wojskowa  w  Hiszpanii  w  XX  wieku" zamieszczonym  w  książce  pt.  ,,Obecność  Polaków  w  milicji  hiszpańskiej". Książka  została  wydana  w  2020  roku  w  języku  hiszpańskim  przez  Hiszpańską  Komisję  Historii  Wojskowości.

 

Tekst został opublikowany w Miesięczniku Kolneńskim (nr 310)  w wersji nadesłanej przez autora, z zachowaniem jego formy i narracji.

(Stanisław Antoni Pardo/MK 2026 (nr2/310))
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu kolniak24.eu. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%