Wicemarszałek Sejmu, poseł Konfederacji Krzysztof Bosak poinformował, że jego klub będzie za odrzuceniem informacji o priorytetach polityki zagranicznej przedstawionych przez szefa MSZ. - Chcielibyśmy, żeby polska polityka stała się bardziej asertywna, ale od pohukiwania i atakowania opozycji nie stanie się ona silniejsza - mówił Bosak.
Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski przedstawił w czwartek w Sejmie tzw. expose dotyczące priorytetów polskiej polityki zagranicznej w 2026 r.
Dziennikarze o komentarz do tego wystąpienia zapytali wicemarszałka Sejmu i jednego z liderów Konfederacji Krzysztofa Bosaka. Pytano go m.in. o słowa Sikorskiego, w których apelował on o budowanie pozycji Polski w oparciu o Unię Europejską, a nie na jej gruzach.
- To są truizmy, jesteśmy w Unii Europejskiej, duża część polskiej polityki toczy się w UE, podlegamy UE w niezliczonej liczbie dziedzin i minister, prezentując wizję polityki zagranicznej, powinien zaproponować, jak chce dalej współkształtować tę politykę. Tymczasem na ten temat nie padł żaden konkret - powiedział Bosak.
Jego zdaniem Sikorski za dużo mówił o ewentualnym Polexicie, bo politycy którzy chcą wyjścia Polski z UE są mniejszością, bez wpływu na władzę i bez wpływu na dyplomację, więc „nie są problemem polskiej polityki zagranicznej”.
Bosak został też zapytany, czy sam jest eurosceptyczny.
- Uważam że czekają nas w najbliższych latach i dekadach ostre negocjacje z Unią Europejską o ramy naszej niepodległości i suwerenności oraz zasady polityki gospodarczej. Te negocjacje mogą się skończyć w bardzo różny sposób w zależności od tego, czy w Brukseli zwycięży zdrowy rozsądek czy będzie upór - odpowiedział.
Dodał, że jeśli UE będzie przesadzać z regulacjami, będzie tracić na znaczeniu i „rozpadnie się w ten czy inny sposób”. - To nie jest kwestia naszej decyzji - ocenił.
Wicemarszałek Sejmu chwalił zarazem Sikorskiego za fragment o relacjach z USA. - Dobrze, że wicepremier położył akcenty proamerykańskie, korygując tym samym wcześniejsza konfrontacyjną linię rządu. Teraz trzeba liczyć na to, że poza słowami będą czyny - powiedział Bosak.
Został zapytany o słowa szefa MSZ, że „nie powinniśmy być frajerami w relacjach z USA”.
- Czasem polska polityka była zbyt mało asertywna i pewnie nadal jest. Nie tylko wobec Stanów Zjednoczonych, ale wobec Unii Europejskiej, wobec Niemiec, wobec Izraela, wobec różnych silnych państw na świecie. Chcielibyśmy, żeby ta polityka stała się bardziej asertywna, ale od pohukiwania i kpin, od atakowania opozycji polska polityka nie stanie się silniejsza - podkreślił wicemarszałek Sejmu.
Jego zdaniem jednak nie powinniśmy zaniedbywać reszty świata, poza wspólnotą zachodnią.
- Niestety struktura wystąpienia pana wicepremiera pokazuje zaniedbanie. Jeżeli mówi się 15 czy 20 minut o polemikach wewnętrznych dotyczących Unii Europejskiej i polemikach historycznych, o Europejskiej Wspólnocie Węgla i Stali, o Robercie Schumanie, a o Chinach mówi się 30 sekund, o Indiach 20 sekund, zaś o Azji Centralnej zero sekund, to jest niepoważne - zwrócił uwagę polityk Konfederacji.
W jego opinii niektóre wypowiedzi Sikorskiego miały nawet groźny charakter.
- Pan wicepremier Sikorski postulował ład międzynarodowy oparty na prawie i instytucjach, tymczasem postulat zatrzymywania statków na wodach międzynarodowych jest to oczywista afirmacja polityki siły. Wiadomo, że statki na wodach międzynarodowych będą zatrzymywać wyłącznie państwa najsilniejsze, a w efekcie może to doprowadzić do eskalacji konfliktów na wodach międzynarodowych, a nawet do wojny morskiej - mówił.
Dodał, że nie broni przemytu rosyjskiej ropy, bo z obchodzeniem sankcji na Rosję należy walczyć, ale należy to robić metodami prawnymi.
W czasie debaty w Sejmie nad expose Bosak - prezentując stanowisko Konfederacji - poinformował, że jego klub jest za odrzuceniem informacji szefa MSZ.
- Konfederacja jest przeciwna takiemu traktowaniu polityki międzynarodowej. Jest to przeklejanie agendy globalistycznej, eurokratycznej. Jest to traktowanie naszego Ministerstwa Spraw Zagranicznych jako agencji wykonawczej dla międzynarodowych programów pisanych w ONZ, Brukseli, w innych stolicach, a nie artykułowanie konkretnych polskich interesów - ocenił.
Jego zdaniem w wystąpieniu Sikorskiego zabrakło postulatów „prowadzenia polityki realistycznego odczytywania sytuacji na arenie międzynarodowej, przy czym realizm nie oznacza zgody na wszystko, co się dzieje” oraz „pokojowej współpracy dla rozwoju gospodarczego, bezpieczeństwa i przedstawiania na forum międzynarodowym wizji współpracy opartej o nasze wspólne ideały wypływające z chrześcijańskiej i polskiej tradycji naszego państwa”.
- (W expose) było przeniesienie na poziom polityki międzynarodowej naszych wewnętrznych sporów, do których mamy pełne prawo i które nie muszą i nie powinny być częścią polityki międzynarodowej Polski - podkreślił.(PAP)
pś/ kl/ mro/
Mgeta07:54, 28.02.2026
PiS i te konfiackie przystawki z braunem to jedni z największych szkodników w Polsce. Na szczęście w kolejnych wyborach szykuje się znowu wygrana Tuska, a też i zapewne snus nie wygra kolejnych wyborów prezydenckich. Jestem dobrej myśli jeśli chodzi o naszą kochaną, laicyzującą się Polskę
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu kolniak24.eu. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Dyrektor: to standardowe zabiegi pielęgnacyjne
Dlaczego tego nie robią na starym cmentarzu tam dopiero są drzewa strach przejść tyle jest wron a nikogo to nie obchodzi tylko jak jest zniszczony pomnik to trzeba wyjąć kasę a drzew szkoda wyciac
000
09:09, 2026-02-28
Bosak: pohukiwania na opozycję nie uczynią polskiej ...
PiS i te konfiackie przystawki z braunem to jedni z największych szkodników w Polsce. Na szczęście w kolejnych wyborach szykuje się znowu wygrana Tuska, a też i zapewne snus nie wygra kolejnych wyborów prezydenckich. Jestem dobrej myśli jeśli chodzi o naszą kochaną, laicyzującą się Polskę
Mgeta
07:54, 2026-02-28
Dyrektor: to standardowe zabiegi pielęgnacyjne
To niewiarygodne , że można tak zniszczyć drzewo bez żadnych konsekwencji w majestacie prawa Prawidłowe cięcie pielęgnacyjne to maksymalnie przycięcie 30% korony drzewa a nie ogołocenie go do pni. Wszystko powyżej 30% to uszkodzenie drzewa , która podlega karze. Jeśli tak uczy się ekologii w szkole od najmłodszych lat to gratuluję wiedzy, pedagogika na wysokim poziomie. Tylko naśladować. Szkody nie do opisania. Głupota galopująca.
kkr
20:37, 2026-02-27
Dyrektor: to standardowe zabiegi pielęgnacyjne
A czy włodarze nie widzą tych drzew których gałęzie dotykają linii elektrycznych. Dlaczego takie nie są przycinane lub wycinane?. Czy to jest bezpieczne?.
Stanisława
20:36, 2026-02-27