St. sierż. Agata Stefaniak z policji w Szczytnie poinformowała PAP, że w jednym z pomieszczeń służbowych komendy powiatowej w tym mieście doszło do wystrzału z broni zabezpieczonej do sprawy. - Nikomu w wyniku tego zdarzenia nic się nie stało - zaznaczyła.
Przekazała, że był to sztucer zabezpieczony i przechowywany na komendzie w związku ze śledztwem dotyczącym dwulatki, która w niedzielę w jednym z mieszkań w gminie Pasym prawdopodobnie wskutek niekontrolowanego wystrzału z broni myśliwskiej została zraniona w stopę.
Policjantka nie chciała ujawnić czy w chwili, gdy doszło do wystrzału na komendzie ktoś był w tym pomieszczeniu. Przekazała jedynie, że do zdarzenia doszło w poniedziałek ok. godz. 7.
- Wyjaśniane jest, dlaczego doszło do tego wystrzału. Czynności na miejscu zdarzenia były prowadzone pod nadzorem prokuratora - powiedziała.
Zaznaczyła, że wszystkie okoliczności tego zdarzenia są ustalane przez Prokuraturę Okręgową w Olsztynie. Równolegle czynności wyjaśniające prowadzi wydział kontroli KWP w Olsztynie.
Śledztwo ws. nieumyślnego narażenia na niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu dwulatki postrzelonej w stopę z broni myśliwskiej prowadzi Prokuratura Rejonowa w Szczytnie.
Jak informował PAP zastępca prokuratora rejonowego Krzysztof Batycki, dotychczasowe ustalenia wskazują, że dziadek dziewczynki, wieloletni myśliwy, po powrocie z polowania zostawił naładowany sztucer w korytarzu. Najprawdopodobniej broń się przewróciła i oddała niekontrolowany strzał. Pocisk trafił w stopę dziecko.
Na razie postępowanie dotyczące postrzelenia dwulatki toczy się w sprawie, nie zostało wydane żadne postanowienie o przedstawieniu zarzutów. Śledczy czekają m.in. na opinie biegłych medycyny sądowej oraz biegłych z zakresu badań broni i amunicji, którzy ocenią czy broń była sprawna technicznie.
Prokuratura podawała, że 51-latek miał odpowiednie zezwolenia na broń, a w chwili zdarzenia zarówno on, jak inni domownicy byli trzeźwi.
Dziewczynka trafiła na oddział chirurgii wojewódzkiego szpitala dziecięcego w Olsztynie, gdzie jeszcze w niedzielę przeszła trwającą półtorej godziny operację rekonstrukcji uszkodzonych tkanek stopy. Z wypowiedzi przedstawicieli szpitala wynikało, że życiu dziecka nie zagraża niebezpieczeństwo. Wskazywali oni, że w przypadku ran postrzałowych może być konieczne wieloetapowe leczenie.
Informację o zdarzeniu na komendzie podało w czwartek RMF24. (PAP)
mbo/ mark/
Haja10:42, 30.01.2026
Co za the bill się z tego śmieje?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu kolniak24.eu. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Tym razem pokrzywdzoną jest mieszkanka gminy Grabowo
Skoro to kolejna taka sytuacja, to może warto jakieś szkolenie dla młodzieży zrobić o bezpieczeństwie w Internecie?
akcja informacyjna
11:26, 2026-01-30
Mały Kucharz w KOKiS (fotorelacja)
Biedne dzieci, nie mają żadnych perspektyw na życie w Kolnie, będą musiały jechać w świat za chlebem, tułać się w obcych krajach, jak nie mają wujka w jakimś lokalnym urzędzie. Ani pracy ani opieki zdrowotnej. Smutny ich los i nasz.
Smutek i żal
11:25, 2026-01-30
Aneta Długozima: nie wpłynęła żadna oferta
Trzeba założyć Komitet Obrony Pacjentów w skrócie KOP i podjąć działanie protestacyjne, nie może tak być! Razem jesteśmy siłą nie do zatrzymania! Wbrew lokalnej władzy i bez wsparcia lokalnych mediów, bo media są po ciemnej stronie mocy!
KOP Kolno2026
11:09, 2026-01-30
Wybrano zastępce dyrektora PUP w Kolnie
Niech żyje Wolność, Wolność i Swoboda, niech żyją pieniądze i Posada nowa.🤠
Wolność
10:52, 2026-01-30