Zamknij
REKLAMA

Procedura sprawdzenia samochodu – upewnij się, co kupujesz

00:00, 23.06.2020 | materiały partnera

Procedura sprawdzenia samochodu przed zakupem składa się tak naprawdę z czterech etapów. Na każdym może się okazać, że ten egzemplarz to pomyłka, skarbonka bez dna albo niewątpliwe oszustwo i jako kupujący musisz być gotowy wycofać się z każdej transakcji. Pamiętaj o tym zwłaszcza wtedy, kiedy będziesz chciał na coś przymknąć oko.

Etap pierwszy: sprzed komputera

Warunek wstępny: sprzedający podaje VIN i możesz sobie go sprawdzić na www.bestvin.pl. Wybierasz wariant raportu, sprawdzasz historię, bazy kradzieży, informacje o wezwaniach na akcje serwisowe. Dodatkowo warto sobie rozkodować VIN, żeby na ewentualne oględziny iść z przygotowaną listą wyposażenia, które powinno się w aucie znajdować. A co, jeśli sprzedający nie podaje VIN-u? Najczęściej dobrym rozwiązaniem będzie przerwanie transakcji już na tym etapie, żeby uniknąć generowania dodatkowych kosztów. Jeśli masz blisko, możesz podjechać na oględziny i wtedy pierwszą czynnością będzie sprawdzenie VIN-u. Bez tego w ogóle nie przechodź do kolejnego kroku, bo do oględzin będzie brakowało sensownego punktu odniesienia.

Etap drugi: najpierw papiery

Na drugim etapie sprawdzania samochodu też nie musisz auta fizycznie widzieć. Chodzi bowiem o sprawdzenie dokumentów. Zgodne numery karty pojazdu, dowodu, VIN w dokumentach, dokumenty sprzedającego (muszą być obecnie współwłaściciele albo właściciel musi mieć ich pisemne upoważnienia, a wtedy jeszcze zadzwoń i dopytaj). Sprawdź dokumenty szczegółowo. Nie zakładamy tu oczywiście złej woli, ale literówki i pomyłki się zdarzają, a uwierz, że ich naprostowanie nie jest czymś, co chciałbyś brać na swoje barki.

Etap trzeci: oględziny i jazda próbna

Oględziny zaczyna się od zewnątrz. Nie zawsze jest sens wyciągać miernik grubości lakieru czy sprawdzać cechowanie szyb, ale sprawdza się ogólny stan auta, stan opon, stan przedniej szyby, płyny eksploatacyjne, ogląda się silnik, a następnie wnętrze. Nie kupuje się też samochodu bez jazdy próbnej – masz mieć dowolność przy wyborze trasy (bez szaleństwa, ale tak, żeby sprawdzić zachowanie auta) i możliwość sprawdzenia działania wyposażenia, od radia, przez klimatyzację, po światełko w schowku.

Etap czwarty: diagnostyka

Pomoc mechanika może okazać się przydatna już wcześniej, ale na czwartym etapie jest niezbędna. Auto należy zabrać na diagnostykę (tam, gdzie ty zdecydujesz, a nie tam, gdzie chce sprzedawca), wjechać na szarpaki, podłączyć komputer, obejrzeć samochód od spodu. Najlepiej przeprowadzić pełną procedurę testową, żeby mieć pewność, że przynajmniej najważniejsze podzespoły zachowują się poprawnie. Oczywiście lepiej byłoby dokonać pełnej weryfikacji u mechanika albo w ASO, ale to już zupełnie inne koszty i przy tańszych samochodach niekoniecznie będzie to konieczne. Rozważ to jednak, jeśli twój budżet nie jest aż tak napięty.

Podsumowanie

Od sprawdzenia VIN-u, po jazdę próbną i wizytę u diagnosty, sprawdzenie auta przed zakupem krok po kroku prowadzi się po to, żeby nie wbić się na minę. I nie chodzi o to, żeby patrzeć podejrzliwie na sprzedających, a raczej o to, żeby uchronić się przed wydatkami, które czekają na każdego, kto kupi zaniedbany samochód, którego ważne elementy właśnie się mocno zużyły i za chwilę odmówią posłuszeństwa. I to prawda, że cała procedura pochłonie najpewniej kilkaset złotych. Już jednak przy autach za 5 czy 10 tysięcy warto je wydać, a przy zakupie nowszych i droższych pojazdów to kwota, którą pewnie jeszcze da się nawet urwać z ceny.

(materiały partnera)
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
REKLAMA