Zamknij
REKLAMA

Kolneńskich dylematów wokół pamięci o burmistrzu Mieczysławie Torbiczu ciąg dalszy. Żołnierz AK kpr. pchor. Mieczysław Torbicz „Puchacz” na tle działalności wywiadowczej Armii Krajowej w Bezirku Bialystok

12:33, 19.03.2020 | materiały nadesłane

Fakt, że Mieczysław Torbicz „Puchacz” w okresie niemieckiej okupacji pełnił funkcję burmistrza Kolna, a więc formalnie niemieckiego, okupacyjnego urzędnika i był równocześnie żołnierzem Armii Krajowej – największej polskiej konspiracyjnej organizacji niepodległościowej – nie przestaje budzić pewnego zdziwienia. Jest to zrozumiałe o tyle, o ile przynajmniej teoretycznie służba w obu strukturach równocześnie zdaje się wzajemnie wykluczać. Jednak jest tak tylko teoretycznie – błąd takiego rozumowania polega na nieuwzględnieniu faktu oczywistego, że AK była organizacją konspiracyjną, niejawną wobec władz okupacyjnych, a przed akcją „Burza” z Niemcami prowadziła walkę głównie metodami minimalizującymi ryzyko odwetu.

Przygotowując się więc do ostatecznej konfrontacji, która miała mieć charakter zbrojny, rozwijano struktury konspiracyjnego wojska (AK) i pionu cywilnego (Delegatura Rządu na Kraj) Polskiego Państwa Podziemnego, zbierano i magazynowano broń, amunicję i wyposażenie wojskowe, prowadzono szkolenie wojskowe kadr, dbano o zachowanie właściwej ideowości wśród żołnierzy i cywilów poprzez realizację misji informacyjnej i propagandę, wreszcie prowadzono działania wywiadowcze, kontrwywiadowcze, legalizacyjne i sabotażowe. Wśród tych ostatnich niezmiernie ważną rolę odgrywały te, które miały charakter defensywny, a więc zabezpieczające organizację przed rozpracowaniem, a jej członków oraz ludność cywilną przed represjami ze strony okupanta. Działalność na tych polach bezwzględnie wymagała infiltracji niemieckich organów administracyjnych, ku czemu sposobność stworzył zresztą sam okupant.

III Rzesza nie mogła sobie pozwolić na obsadzenie wszystkich stanowisk administracyjnych (urzędniczych i policyjnych) na terenach okupowanych rodowitymi Niemcami – niezliczone wsie, miasteczka i miasta okupowanej Europy przedstawiały w tym zakresie zbyt wielkie potrzeby. Niższe i średnie szczeble administracji oraz rozmaite służby pomocnicze obsadzano więc z konieczności ludźmi miejscowymi. Kiedy po inwazji niemieckiej na ZSRS (22 czerwca 1941 r.)  powstał Bezirk Bialystok, Okręg Białystok Związku Walki Zbrojnej (poprzednik AK) wykorzystując tę okoliczność, skierował do pracy w budowanej wówczas administracji niemieckiej znaczną liczbę swych członków.

Obie strony szczególnie ceniły sobie Polaków znających dobrze język niemiecki – z perspektywy niemieckiej nadawali się oni świetnie do piastowania nieco wyższych funkcji, a więc do bezpośrednich kontaktów z Niemcami znajdującymi się na szczycie hierarchii urzędniczej, z perspektywy polskiej, obejmując owe funkcje świetnie nadawali się na wywiadowców, kontrwywiadowców, a także mogli świadczyć swej macierzystej organizacji konspiracyjnej nieocenione usługi właśnie w zakresie legalizacji.

Trudno dziś oszacować, jak wiele osób w Bezirku Bialystok udało się podziemiu wprowadzić do niemieckiego aparatu administracyjnego – zapewne było to kilkaset osób. Nie inaczej rzecz się miała w Obwodzie Łomża ZWZ-AK, a więc i w Rejonie Kolno ZWZ-AK, gdzie podziemiu udało się „zainstalować” na stanowisku m.in. burmistrza Kolna Mieczysława Torbicza „Puchacza” – od stycznia 1942 r. zaprzysiężonego żołnierza podziemia, pełniącego w stopniu kaprala podchorążego funkcję zastępcy dowódcy jednego z plutonów terenowych.

Podobnie działo się też i w innych rejonach Obwodu Łomża ZWZ-AK, czego świetnym przykładem jest Nowogród i Miastkowo, gdzie podziemie już w pierwszych miesiącach okupacji niemieckiej obsadziło szereg stanowisk w administracji, kierując dwóch żołnierzy do pracy w żandarmerii, dwoje konspiratorów (małżeństwo) na stanowiska w amtskomisariacie, kolejnego (Konstantego Roszkowskiego) na stanowisko burmistrza Nowogrodu a dalszych na stanowiska sołtysów i kierowników małych przedsiębiorstw (młynów i sklepów). Działalność tej siatki z perspektywy Nowogrodu ciekawie opisał Jan Chmielewski „Kurp” w złożonej w 1963 r. na ręce płk. Władysława Liniarskiego „Mścisława” relacji, której kopię dołączam do niniejszego tekstu, jako ciekawą jak mniemam ilustrację.

Łączenie pracy w niemieckiej administracji z działalnością konspiracyjną było zawsze śmiertelnie niebezpieczne. Ci urzędnicy i funkcjonariusze, których Niemcy ujęli jako podejrzanych o przynależność do polskiej organizacji niepodległościowej nie mogli liczyć na litość – czekał ich obóz koncentracyjny. W czerwcu 1944 r. ktoś zdradził organizację kolneńską, w konsekwencji czego wielu żołnierzy AK (w dużej części pracowników miejscowych urzędów i służb) zostało zatrzymanych i wysłanych do KL Gross Rosen, wśród nich byli: Franciszek Bajczewski, Antoni Bajczewski, Dominik Ciszewski, Zygmunt Ciszewski, Grudziński, Leopold Heretyk, Jakubowski, Stanisław Kulęgowski, Czesław Kulęgowski, Wacław Kuczyński, Stanisław Lorenc, Henryk Leśkiewicz, Leszczyński, Hieronim Łapicki, Józef Pikuliński, Wacław Pikuliński, Stanisław Ptak, Tadeusz Poniechowski, Wincenty Romanowski oraz Mieczysław Torbicz. Nie wszyscy z nich wrócili po wojnie do domów – życiem za swą działalność w podziemiu zapłacił m.in. „Puchacz”.

Kwestionowanie ofiary jaką Mieczysław Torbicz złożył na ołtarzu ojczyzny jest bezzasadne, o czym nie trzeba przekonywać żadnego historyka, który zajmował się podziemiem niepodległościowym na Białostocczyźnie. Oskarżanie go oraz mu podobnych żołnierzy Armii Krajowej o wysługiwanie się okupantowi jest zwyczajnym oszczerstwem, kalką oskarżeń, które pod adresem żołnierzy Armii Krajowej rzucano w czasach najmroczniejszego stalinizmu. Przyjmując taką optykę musielibyśmy dokonać ponownej rewizji panteonu walki niepodległościowej okresu II wojny światowej i usunąć z niego postacie tak niezwykłe jak Zbigniew Rećko „Trzynastka” – jeden z najgłośniejszych bohaterów konspiracji w naszym regionie, który służył polskiej sprawie pracując jako… tłumacz i wartownik w siedzibie „okręgowego” Gestapo przy Erich Kochstrasse (ul. H. Sienkiewicza) w Białymstoku, skąd w brawurowej akcji w nocy z 31 października na 1 listopada 1942 r. uwolnił aresztowanych członków Komendy Okręgu Białystok AK: mjr. Stefana Fijałkowskiego „Młotka”, mjr. Mariana Świtalskiego „Juhasa”, kpt. Stanisława Jacynę „Piłę” oraz łączniczkę Stanisławę Horodyńską „Kazię”.

Paweł Niziołek

Oddziałowe Biuro Badań Historycznych IPN Białystok

Ilustracje do tekstu pochodzą z Ossolineum (Rkps 16680/II, t. 2, k. 15-16).

Czytaj więcej: historia/640_kolno_z_dawnych_lat

Od redakcji: Podczas ostatniej sesji miejskiej przewodniczący rady odczytał dwa pisma. Jedno w obronie Torbicza autorstwa Adama Przyborowskiego (list był już zamieszczany na naszych łamach list-otwarty-do-burmistrza-i-rady-miasta-kolno) oraz pismo wysłane do pana Ireneusza Mieczkowskiego z warszawskiego IPN (zamieszczamy je w galerii poniżej). W tym ostatnim czytamy, że IPN nie może potwierdzić działalności konspiracyjnej Torbicza. W rezultacie mamy do czynienia z wieloma stanowiskami w  sprawie tego sporu historycznego (w grę wchodzi również niedostateczna kwerenda w poszczególnych oddziałach IPN).  Podczas tej samej sesji burmistrz Andrzej Duda zapowiedział próbę  rozwiązania tej sprawy i jak to określił – pogodzenie stron.

(materiały nadesłane)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (26)

WidzWidz

19 1

Oskarżanie go oraz mu podobnych żołnierzy Armii Krajowej o wysługiwanie się okupantowi jest zwyczajnym oszczerstwem, kalką oskarżeń, które pod adresem żołnierzy Armii Krajowej rzucano w czasach najmroczniejszego stalinizmu. Przecież nic się nie zmieniło. Teraz dzieci tych co wtedy oskarża są na stołkach w mieście i powiecie. Tak więc co tu wymagać sprawiedliwości dziejowej. 13:20, 19.03.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

NiktNikt

2 17

Opowieści starego dębu ciąg dalszy.. Wszyscy zastanawiają się czy nie będą mieli wirusa, boją się o zdrowie i życie swoje a przede wszystkim bliskich a tu znowu o tym.. Podejrzewam, że gdyby była apokalipsa to na pierwszej stronie byłaby informacja i o tym.. Priorytety ludzie, PRIORYTETY... 15:09, 19.03.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

612612

13 6

Leż pod kołdrą i myśl o wirusie. Epidemia epidemią ale życie toczy się dalej. Zarobki, wydatki, i spory również te polityczne i historyczne toczą się dalej. 16:16, 19.03.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

kolniacykolniacy

1 3

Dość już napisano na temat Torbicza dajcie mu spokojnie spoczywać 07:31, 26.03.2020


mieczkowskimieczkowski

3 24

panie Niziołek te pańskie bzdury schowaj Pan dla siebie .Do aresztowanych tego okrutnego dnia, Puchacza dodał Pan od siebie, nie ma go w żródłach historycznych a może był aresztowany innego dnia. Miał być sierżantem teraz stał się kapralem, niema go nigdzie wśród kadry dowódczej, ani innej, cóż to za tajna współpraca którą potwierdzają po kilkudziesięciu latach , szeregowi żołnierze AK. Kto potwierdził z żołnierzy że był jego przełożonym itp...
to wszystko co Pan pisze nie trzyma się kupy. Nic dziwnego że część społeczeństwa chce rozwiązania IPN , BO PAN SIĘ DO TEGO PRZYCZYNIA 11:31, 20.03.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

niziołekniziołek

27 0

Szanowny Panie Mieczkowski, nie mam w zwyczaju odpowiadać na podobne nieuprzejme zaczepki, ale dla Pana zrobię wyjątek. Otóż myli się Pan twierdząc, że o Torbiczu nie ma wzmianek w źródłach - po prostu nigdy ich Pan, jak sądzę, nie szukał. Jako dowódcę plutonu w stopniu kpr. pchor. ps. "Puchacz" Torbicza wymienia "Wykaz podchorążych obwodu Słoń 3", czyli obwodu Łomża AK z 5 października 1943 r. Nie wiem, jak chce Pan podważyć ten dokument. Torbicz figuruje tam pod nr 15, a dokument doczekał się nawet publikacji: Z. Gwozdek, Białostocki Okręg ZWZ-AK (X 1939-I 1945), t. 1: Organizacja, Białystok 1993, s. 155. Po drugie, o służbie Torbicza w konspiracji mamy kilka pisemnych relacji żołnierzy AK z Kolna, których również nie sposób podważyć. Po trzecie, o aresztowaniu Torbicza przez Gestapo owego feralnego 15 czerwca 1944 r. znaleźć można informacje nie tylko we wspomnianych relacjach, ale także w publikacji: Z. Gwozdek, Białostocki Okręg AZWZ-AK, t. 3: Wsypy i aresztowania, Białystok 2001, s. 51 (w oparciu o materiały przechowywane obecnie w Archiwum UdsKiOR), a także w protokołach przesłuchań świadków (przed prokuratorem OKBZHwP) w sprawie zbrodni niemieckich w Kolnie (obecnie w dyspozycji prokuratora OKŚZpNP w Białymstoku) i, jeśli dobrze pamiętam, także w dokumentacji z obozów koncentracyjnych (przechowywana w Archiwum ITS w Bad Arolsen - kopie w zasobie IPN). Tymczasem Pan odmawia M. Torbiczowi wszelkiej czci (oskarża go nawet o współpracę z Gestapo!) w oparciu o... No właśnie, o co? Skąd ta niechęć do człowieka, który 75 lat temu, jeszcze przed Pana narodzinami zginął w obozie koncentracyjnym? Jeśli jest Pan w stanie przedstawić jakiekolwiek dokumenty potwierdzające Pana tezę - proszę to zrobić. Wyraża się Pan niezwykle stanowczo, mniemam więc, że Pana wiedza jest solidnie ugruntowana, tak w źródłach, jak i w literaturze przedmiotu. Życzę zdrowia! 20:19, 20.03.2020

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

mieczkowskimieczkowski

1 10

Nigdy nie przypisywałem sobie wszechwiedzy. Wobozie koncentracyjnym Gross-Rosen zginęło 40 kolnian, nigdy nie kwestionowałem ich męczeńskiej śmierci, zawsze byłem i jestem orędownikiem uwieczniania pamięci bohaterów.To ja wraz z przyjaciółmi postawiłem pomnik Nieznanego Żołnierza w Kolnie i upamiętnienia miejsca rozwiązania 110 Pułku Ułanów w Janowie, jedyne oficjalne miejsce upamiętniające ŁUPASZKĘ bo taką nosił ksywę w armii ppł Dąmbrowskiego, wznowiłem uroczystości pod pomnikiem w Lemanie , Piasutnie Żelaznych ,Glinkach , wymienię tylko te. Nie natrafiłem na żadne żródła o Torbiczu , dziękuję za ich wskazanie.Rozkazem Naczelnego Wodza wszyscy mieli obowiązek służby w strukturach armii podziemnej. Nasza historia zna wiele przypadków że żołnierze AK i innych organizacji którzy zdradzali i przechodzili na stronę wroga. Jakoś milczy Pan na temat jego okresu Łomżyńskiego.Pobierał pieniądze od okupanta i dla mnie, jak i większości z nim współpracował, za darmo nie płacili już pisałem ale napisze jeszcze raz , zeznawałem w sądzie jako świadek i ostatecznie sąd nie wziął moich zeznań pod uwagę ze względu na wiek i pokrewieństwo.Pierwszym burmistrzem Kolna był Bitner / pisze fonicznie/, właściciel młyna i elektrowni w Kolnie , oficer i obywatel niemiecki ,zastąpił go foksdojcz Golder. A co Pan chce udowodnić przez postawienie na piedestał tak kontrowersyjnej i nie znanej w społeczeństwie Kolna osoby. O naszych czynach świadczy całe nasze życie , jestem za prawdą historyczną , Kolno ma swoich nie kwestionowanych bohaterów i ja przy nich pozostanę. ŻYCZĘ POWODZENIA.
09:58, 21.03.2020


mieczkowskimieczkowski

1 9

Tak , dziękuję za wskazanie żródła i co dalej, nie ma go w wykazach akcji ,,Burza", może przeszedł do NSZ, bo ta wielka wsypa 15. czerwca 1944 dotyczyła
tej właśnie organizacji której szefem w Kolnie był Odachowski a zastępcą Kulągowski /popełnił/ samobójstwo.
Miło się z Panem pisze, całe moje życie poświęcam upamiętnianiu ludzi zasłużonych dla ojczyzny , często z własnych pieniędzy , robiłem to już za PRL.
I ROBIĘ NADAL, zapraszam na uroczystści państwowe i i inne , sam się Pan o tym przekona . 10:35, 21.03.2020


DanielDaniel

13 0

Z bohaterów robi się bandytów a szmalcownicy i ich dzieci i wnuki mają się dobrze i noszą głowy podniesione. Tak to już jest. 07:09, 22.03.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

mieczkowskimieczkowski

1 11

szukałem , szukałam , jedna wzmianka i koniec kropka , brak w wykazach akcji burza i innych, dopiero materiały szczątkowe z obozu.Nie wiemy gdzie był zatrzymany w Kolnie czy w Łomży, w obozie koncentracyjnym zginęło 40 kolnian
i jestem za tym aby ich wszystkich uwiecznić . 08:40, 23.03.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

EdwardEdward

10 0

Jak wiadomo służba bezpieczeństwa miała swoje wtyczki w Solidarności.
Ciekawe, jakby się taki działacz Solidarności, poczuł po latach, gdyby ktoś mu zarzucił, bezpodstawnie, że był współpracownikiem bezpieki.
W takim toku rozumowania, brak dowodu, jest najlepszym dowodem.
A przecież, taki bezpodstawnie oskarżony działacz Solidarności, żył w czasach, gdy rządziła komuna i brał od nich pieniądze.
Argument: „Za darmo przecież nie brał pieniędzy od komunistów.”
Okropne jest to, że taki bezpodstawny zarzut, jest postawiony, zamęczonemu w obozie koncentracyjnym, żołnierzowi AK, MieczysławowiTorbiczowi.
Okropne jest to, że taki zarzut, stawiają wpływowi ludzie w Kolnie, którzy dodatkowo uważają się za wielkich patriotów.
Przecież wielu z nich uczyło się i pracowało za czasów komuny.
Jeżeli uważają, że od okupanta nie powinno się brać pieniędzy, to niech się wytłumaczą, dlaczego brali pieniądze od komuny.
Argument: Za darmo przecież nie brali pieniędzy od komunistów!!!




12:17, 23.03.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

mieczkowskimieczkowski

0 11

Edward / ale chyba profesor/ nie mieszaj pojęć , na nic to się zda. Pracujesz tam
za pieniądze podatników gdzie powinieneś propagować prawdę, jeżeli pozwolą Ci na to prokuratorzy pionu IPN, bo tylko to możesz czynić zgodnie z ustawą o IPN. Zarabiać pieniądze wykonując zawód jest zupełnie czymś innym niż brać pieniądze od aparatu ucisku czyli gestapo , czy też SB/ NKWD 13:40, 23.03.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

EdwardEdward

10 0

Szanowny Panie.
Propozycja nie mieszania pojęć jest jak najbardziej na miejscu.
Słusznie Pan zauważył, że zarabiać pieniądze wykonując zawód jest zupełnie czymś innym niż brać pieniądze od aparatu ucisku czyli gestapo , czy też SB/ NKWD.
Dlatego pomieszaniem pojęć jest stawianie zarzutu brania pieniędzy za wykonywanie pracy burmistrza Kolna z braniem pieniędzy od aparatu ucisku czyli gestapo , czy też SB/ NKWD.
Zapewne nie jest znana Panu i innym przeciwnikom upamiętnienia burmistrza Torbicza historia
Juliana Spitosława Kulskiego.
Cytuję z Wikipedii:
Julian Spitosław Kulski (ur. 5 grudnia 1892 w Warszawie, zm. 18 sierpnia 1976 tamże) – oficer piechoty Legionów Polskich i Wojska Polskiego, polityk i samorządowiec, od 1935 wiceprezydent Warszawy, zastępca Stefana Starzyńskiego, od 28 października 1939 do 5 sierpnia 1944 komisaryczny burmistrz miasta Warszawy, sprawował tę funkcję za zgodą władz Polskiego Państwa Podziemnego i rządu na uchodźstwie.
Od 28 października 1939 podlegając komisarzowi Rzeszy dla miasta Warszawy (Reichskommissar für die Stadt Warschau), pełnił funkcję komisarycznego burmistrza miasta Warszawy. Funkcję tę pełnił za zgodą władz konspiracyjnych. Kilkukrotnie zatrzymywany przez Niemców, jako zakładnik w listopadzie 1939 oraz aresztowany przez Gestapo w lipcu 1940.

W książce „Dziedzictwo orła białego” na stronie 292 jest fragment mowy mecenasa Władysława Siły Nowickiego nad grobem wojennego burmistrza Warszawy:
„Dzieło życia Juliana Kulskiego w tych prawie pięciu latach jest zdumiewające. Kto zna tamte czasy, wie, czym był zarząd miejski m.st. Warszawy w mrocznym okresie okupacji. Wie, jaką siłę i jakie oparcie, jaką moc czerpała z tej organizacji miejskiej cała konspiracja polskiego ruchu oporu”

Zapewne domyśla się Pan, że również burmistrz Kulski otrzymywał wynagrodzenie od Niemców.

Zamiast szargać pamięć bohaterów z Kolna, jest najwyższy czas aby oddać im należny szacunek i poważanie.


18:22, 23.03.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

LechuLechu

7 0

Po co daleko szukać. Krupka, ulicę jego imienia mamy w Kolnie, był w czasie okupacji burmistrzem podwarszawskiego Wawra. 09:30, 24.03.2020


REKLAMA

niziołekniziołek

13 0

Szanowny Panie Mieczkowski, postanowiłem raz jeszcze Panu odpisać, próbując rozwiać Pana wątpliwości. Po pierwsze: ze wszystkich źródeł wynika, że Mieczysław Torbicz został aresztowany 15 czerwca 1944 r. w Kolnie, choć przyznam, że nie wiem dlaczego miałoby to mieć kluczowe znaczenie. Po drugie: proszę się nie dziwić, że Mieczysława Torbicza nie ma na listach akcji "Burza" (choć nie wiem dokładnie o których listach Pan pisze), ponieważ będąc aresztowanym w połowie czerwca 1944 r. nie wziął udziału w tej operacji, która przypomnę, rozpoczęła się we wschodnich obwodach okręgu Białystok AK na początku lipca 1944 r., a obwód Łomża przystąpił do niej na przełomie lipca i sierpnia. Jeśli ma Pan na myśli publikowaną obsadę 33. Pułku Piechoty z czerwca 1944 r., to proszę wziąć poprawkę na to, że wymienieni są tam dowódcy do poziomu kompanii, nie ma tam dowódców plutonów, ani ich zastępców. Co do pobierania wynagrodzenia od Niemców, to choć nie mam na ten temat żadnych źródeł, jestem pewien, że faktycznie systematycznie był za swoją pracę urzędniczą wynagradzany. Proszę jednak pamiętać, że wszyscy bez wyjątku żołnierze polskiego podziemia przebywający na tzw. stopie legalnej (czyli ogromna ich większość), a także wszyscy polscy cywile zatrudnieni byli formalnie przez okupacyjne władze niemieckie i otrzymywali wynagrodzenie z niemieckiego budżetu - innej formy zatrudnienia po prostu nie było. Brak zatrudnienia, a więc stosownego zaświadczenia z arbeitsamtu oznaczał wywózkę na roboty przymusowe lub obozu. Czy w związku z powyższym wszyscy Polacy, w tym przywódcy Polskiego Państwa Podziemnego, byli w Pana opinii zdrajcami? Nie wyobrażam sobie też sytuacji, aby zatrudniany na stanowisku w okupacyjnej administracji konspirator deklarował, że funkcję to i owszem, obejmie, ale za pieniądze podziękuje, bo jest polskim patriotą. Czy taka wizja nie zdaje się Panu sprzeczna z istotą konspiracji, a nade wszystko odrealniona?
Życzę zdrowia!

PS1
Listę zatrzymanych w Kolnie 15 czerwca 1944 r. należy jeszcze uzupełnić o Antoniego Wyrwasa. Wielu żołnierzy AK zatrzymano też w sąsiednich miejscowościach: w Porytem Eugeniusza Saciłowskiego, Czesława Saciłowskiego, Bolesława Wykowskiego, Czesława Woźnickiego (wraz z bratem, którego imienia nie udało mi się ustalić), w Dzierzbi Antoniego Ślasko, w Sulimach Leona Rogińskiego i zapewne wielu, wielu innych.

PS2
Wszelkie komentarze przeze mnie nie podpisane, nie pochodzą ode mnie. 11:33, 24.03.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

MIECZKOWSKIMIECZKOWSKI

0 11

Panie prof. Pracuje pan w IPN po to aby wyjaśniać a nie z enigmy tworzyć życiorysy, nie kwestionowałem i nie kwestionuję śmierci M. Torbicza w obozie koncentracyjnym , jak i 40 innych kolnian , jestem za tym aby ich wszystkich uhonorować ku wiecznej pamięci, jak i wszystkich innych którzy ponieśli śmierć z rąk okupantów . Torbicz był mieszkańcem Łomży i myślę że to Łomża powinna go uhonorować , jeżeli na to zasługuje ?Pierwszym ,,burmistrzem" był Bitner / piszę fonicznie/ Niemiec , właściciel młyna i elektrowni w Kolnie, kapitan wermachtu, zamienił go foksdojcz Golder .
Wiedzę swą opieram na opracowaniach historycznych a mam ich niezły zbió
r W pierwszym opracowaniu historycznym z roku 1996 Żarskie - Zajdlera są wymieniani d-cy plutonów jak i inne funkcje pełnione w AK 10:06, 25.03.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

EdwardEdward

9 0

Historyk amator to prawdziwe nieszczęście.
Kupi kilka książek i już wie wszystko. 13:17, 25.03.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

EdwardEdward

8 0

Krupka, burmistrz okupowanego przez Niemców Wawra, jest, obok Jana Pawła II, honorowym obywatelem Kolna.
Na stronie UM KOLNO w zakładce HONOROWI OBYWATELE MIASTA KOLNO napisano:
Miejska Rada Narodowa w Kolnie w dniu 27 maja 1948 r. na swoim posiedzeniu uchwałą nr 205 w uznaniu jego zasług dla społeczeństwa powiatu i miasta Kolna nadała Stanisławowi Krupce Honorowe Obywatelstwo Miasta Kolna.
Jedna z ulic w Kolnie w północnej części miasta nosi jego imię.

Jako wybitny działacz PSL „Wyzwolenie” na terenie powiatu kolneńskiego zakładał spółdzielnie oraz inicjował komasację i meliorację gruntów. Przeciwdziałał likwidacji starostwa w Kolnie w 1932 r., a po jego zniesieniu stał się gorącym zwolennikiem jego przywrócenia, jak również zbudowania linii kolejowej Łomża – Stawiski – Kolno. Wojna przerwała te starania, ale zaraz po jej zakończeniu w 1945 r. Stanisław Krupka przyjechał do Kolna tworząc komitet reaktywowania starostwa, na którego czele stanął. Z jego inicjatywy opracowano m.in. plan zabudowy miasta Kolna, projekt parku, budowę szpitala, budynków starostwa i innych instytucji oświatowo-społecznych.

Stanisław Krupka (ur. 22 kwietnia 1900 w Zimnej koło Turośli, zm. 24 marca 1977 w Aninie) – polski działacz społeczny, wójt gminy Wawer (od 1939), przewodniczący Powiatowej Rady Narodowej w Warszawie (1945–1947), wojewoda białostocki (1947–1948), jego imię nadano szkole w Lemanie (1987). 16:54, 25.03.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

swoiswoi

1 1

Panie Niziołek niektóre nazwiska w pana reportażu sa zniekształcone 07:22, 26.03.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

mieczkowskimieczkowski

0 2

czy to ten sam Krupka? , ten w Kolnie reprezentował PSL , we władzach cywilnych rządu Londyńskiego. W rządzie Jedności Narodowej był wojewodą białostockim. Rok 1948 . 02:53, 27.03.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

EdwardEdward

7 0

To ten sam Krupka. Mojej krewnej opowiadał, że był wśród zatrzymanych i przed samą egzekucją został jako wójt Wawra uwolniony. Jak mówił, była to grupa około 10 osób, które miały pochować zabitych.

Dla nie zorientowanych, cytat z Wikipedii:
Stanisław Krupka (ur. 22 kwietnia 1900 w Zimnej koło Turośli, zm. 24 marca 1977 w Aninie) – polski działacz społeczny, wójt gminy Wawer (od 1939), przewodniczący Powiatowej Rady Narodowej w Warszawie (1945–1947), wojewoda białostocki (1947–1948).
Życiorys
Pochodził z rodziny chłopskiej, był synem Stanisława i Teofili z Nietupskich. Do szkoły powszechnej uczęszczał w Lemanie, następnie ukończył trzy klasy gimnazjum w Ostrowi Mazowieckiej; naukę kontynuował w Państwowym Seminarium Nauczycielskim w Łomży. Studia pedagogiczne odbył na Wyższym Kursie Nauczycielskim w Warszawie, ukończył też Akademię Nauk Politycznych. W latach 1917–1918 działał w Polskiej Organizacji Wojskowej, w późniejszym czasie uczestniczył m.in. w polskiej działalności plebiscytowej na Warmii i Mazurach.

Pracę nauczycielską rozpoczął w rodzinnym powiecie kolneńskim. W 1923 przeniesiony został służbowo do Warszawy, gdzie obok pracy w szkolnictwie podnosił kwalifikacje na wspomnianym Kursie Nauczycielskim. Zaangażował się w ruch ludowy, wstąpił do Polskiego Stronnictwa Ludowego „Wyzwolenie”, w latach 1925–1926 był w składzie zarządu głównego stronnictwa. W 1924 należał do organizatorów tzw. marszu Kurpiów na Kolno, stanowiącego protest wobec opodatkowania ludności kurpiowskiej. Był również członkiem Akademickiej Niezależnej Młodzieży Ludowej. W 1926 wystąpił z „Wyzwolenia” i rozpoczął działalność w Niezależnej Partii Chłopskiej; kierował jej strukturami w powiecie łomżyńskim, ale po delegalizacji partii powrócił do Polskiego Stronnictwa Ludowego „Wyzwolenie”. W 1930 bez powodzenia ubiegał się o mandat poselski w okręgu łomżyńsko-kolneńskim, jako kandydat listy Związku Obrony Prawa i Wolności Ludu. W 1935 w ramach represji politycznych utracił posadę nauczycielską.

W 1939 został wybrany na wójta gminy Wawer[1]. Funkcję tę pełnił przez całą okupację, w grudniu 1939 należał do nielicznych zatrzymanych przez Niemców w Wawrze, którzy uniknęli zbiorowej egzekucji. W latach wojennych zaangażowany był w ruch oporu, współpracował z Batalionami Chłopskimi, udzielał pomocy członkom konspiracji i osobom pochodzenia żydowskiego, w tym Januszowi Korczakowi.

We wrześniu 1944 wszedł w skład starostwa powiatu warszawskiego, w latach 1945–1947 sprawował funkcję przewodniczącego Warszawskiej Powiatowej Rady Narodowej, po czym został mianowany wojewodą białostockim (funkcję pełnił od 1 sierpnia 1947 do maja 1948)[2]. Kontynuował również działalność w ruchu ludowym, był członkiem Tymczasowego Zarządu Głównego Stronnictwa Ludowego, członkiem jego Rady Naczelnej oraz członkiem prezydium zarządu wojewódzkiego stronnictwa w Białymstoku. W 1949 został członkiem Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego. 30 kwietnia 1951 wykluczony z partii, doczekał rehabilitacji 17 listopada 1956 wraz z przywróceniem praw członkowskich. Po rehabilitacji był m.in. członkiem komitetu dzielnicowego ZSL Warszawa-Praga Południe.

W latach 1953–1963 był wiceprezesem Spółdzielni „Wspólna Sprawa”, potem pracował naukowo w Zakładzie Budownictwa Wiejskiego Politechniki Warszawskiej. Został odznaczony m.in. Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, Złotą Odznaką Honorową „Za zasługi dla Warszawy”, odznaką „Zasłużony Działacz Ruchu Spółdzielczego”. Miasto Kolno nadało mu tytuł honorowego obywatela.

Zmarł 24 marca 1977, pochowany został na cmentarzu w Warszawie-Aninie. Jego imię nadano szkołom w Lemanie (1987) i Łączkach (1989). 11:41, 27.03.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

mieczkowskimieczkowski

0 3

no i proszę pogłębiamy wiedzę - oby tak dalej 13:56, 27.03.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

mieczkowskimieczkowski

0 7

drogi Edwardzie , starasz się jak możesz ubliżać i poniżać mnie,
wyrosłem na etosie AK , moja rodzina poniosła olbrzymie straty podczas wojny a jeszcze więcej po, ojciec pięć lat spędził w niewoli niemieckiej , ranny pod Biłą -Piską i Kockiem.Nie będę pisał o sobie, przeczytaj Encyklopedję Solidarności, książek mam kilkaset- zapraszam, pozdrawiam
14:08, 27.03.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

EdwardEdward

8 0

Panie Mieczkowski
Na drogi nie narzekam, o sobie przesadnego wyobrażenia też nie mam, czego Panu życzę.
Jeżeli twierdzi Pan, że wyrósł na etosie AK to powinien Pan szanować żołnierzy AK i Ich pamięć.
Wygląda na to, że robi Pan to według szkoły radzieckiej – jednych szanuje a drugich poniża.
Szanuje Pan swoją rodzinę a poniża rodzinę burmistrza Torbicza z rodu Butler.
Czyżby dlatego, że Anna Bianga z domu Butler i Tadeusz Butler, przedwojenni harcerze, żołnierze AK, awansowani w wolnej Polsce do stopni oficerskich, już nie żyją i nie mogą już zareagować w twardy, żołnierski sposób?

23:37, 27.03.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA

mieczkowskimieczkowski

0 8

zwrot powszechny , z mojej rodziny nikt nie współpracował z komunistami / UB/ i nie musiał opuszczać /nocą skrycie uciekać / miejsca zamieszkania przed wyrokiem organizacji podziemnych, jak to się działo w Obiedzinie , Pachuczynie , Czernicach itp.
Krupka jako wojewoda lub przy jego głównym udziale , jak uznano wtedy, przywrócił powiat Kolno , zlikwidował powiat Szczuczyn a w jego miejsce powołano Grajewo. 05:59, 28.03.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

EdwardEdward

10 0

Panie Mieczkowski
O Krupce, który był wójtem Wawra przez całą okupację niemiecką, napisał Pan ciepło mimo, że był prominentnym urzędnikiem w powojennej, sowieckiej Polsce.
A co napisał Pan o Torbiczu, żołnierzu AK, który w porozumieniu i wskazaniu przez podziemie, był burmistrzem Kolna i zginął męczeńską śmiercią w niemieckim obozie koncentracyjnym.
W swoim liście otwartym rzucił Pan na Torbicza najpotworniejsze oskarżenia z wdziękiem osoby, która nie odpowiada za swoje czyny.
Taka dwubiegunowość historyczna jest bardzo szkodliwa.

11:10, 28.03.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA