Zamknij
REKLAMA

Pamięć poległych pod Lemanem 25 sierpnia 1920 r. – niezwykła relacja Władysława Zadrogi z Kolna oraz inne informacje

11.38, 06.08.2022 Opracował: Adam Przyborowski Aktualizacja: 17.00, 17.08.2022
REKLAMA

Zdjęcie z pogrzebu poległych pod Lemanem na cmentarzu w Kolnie

Niektóre nazwiska poległych żołnierzy 25 sierpnia 1920 w Lemanie ustalono (na podstawie: „Lista strat wojska polskiego. Polegli i zmarli w wojnach 1918-1920.” Wojskowe Biuro Historyczne, Warszawa 1934. Otrzymane od Pana Leszka Czyża, dyrektora szkoły podstawowej w Lemanie)

  1. Barański Marjan, strz. kowień. p. strz.
  2. Bogdanowicz Józef, strz. kowień. p.
  3. Borowski Wiktor, plut. kowień. p. strz.
  4. Dawidowicz Leon, sierż. kowień. p. strz.
  5. Golder Paweł, strz. kowień. p. strz.
  6. Kozuro Andrzej, strz. kowień. p. strz.
  7. Kudzin Franciszek, strz. kowień. p. strz.
  8. Marciszewski Aleksander, strz. kowień. p. strz.
  9. Podkoński Jan strz. kowień. p. strz.
  10. Pomaski Jan, plut. kowień. p. strz.
  11. Romancewicz Jan, st. strz. kowień. p.strz.
  12. Rymkiewicz Mieczysław, strz. kowień. p.strz.
  13. Słomczyński Stanisław, strz. kowień. p. strz.
  14. Tymiński Antoni, strz. kowień. p. strz.
  15. Zontak Edwin, strz. kowień. p. strz.

W obronie rabowanych domów zginęli również mieszkańcy z Lemana, jak pamięta Pan Leszek Czyż z opowieści swojej babci. Warto pamiętać ich nazwiska:

Antoni Rzadki – lat 31,

Adam Hermanowski – lat 28,

Józef Lemański – lat 43,

Stanisław Pycza – lat 46,

Tomasz Pycza – lat 62,

Hipolit Dembkowski – lat 36,

Szczepan Kossewski – lat 56.

Ich groby znajdują się w Lemanie.

Relację babci Pana Leszka Czyża potwierdza jeden z zapisów księdza F. Mocarskiego z Lemana:

„Nr 36 Leman Działo się we wsi Lemanie, dnia dwudziestego siódmego sierpnia tysiąc dziewięćset dwudziestego roku, o godzinie dziesiątej rano. Stawili się Seweryn Pieloch, lat sześćdziesiąt i Jan Zadroga, lat pięćdziesiąt cztery, mieszkańcy wsi Leman i oświadczyli, iż dnia pozawczorajszego o godzinie ósmej rano poległ Hipolit Dembkowski, lat trzydzieści sześć, syn Franciszka i Agnieszki z Paprotów małżonków Dembkowskich, pozostawił żonę Annę z Trzcińskich, urodzony we wsi Zimna a zamieszkały we wsi Leman. Po osobistym sprawdzeniu o zejściu Hipolita Dembkowskiego, akt niniejszy stawiającym się niepiśmiennym przeczytany, przez nas tylko podpisany został. Ks. F. Mocarski.”

W Głosie Kolneńskim z dnia 3 września 1992 roku (dostępnym w Miejskiej Bibliotece Powszechnej w Kolnie), na stronie 4 w artykule „Żyją w pamięci i czynach” znajdują się wspomnienia Pana Władysława Zadrogi, wówczas 87-letniego, pełnego werwy i odznaczającego się dobrą pamięcią mieszkańca Kolna, który relacjonował:

„Wieść o rzezi pod Lemanem dotarła do Kolna tego samego dnia. Uciekający na Prusy bolszewicy, zaatakowali znacznie mniejszy liczebnie oddział polskich żołnierzy, szablami po prostu ich poćwiartowali. Uratował się tylko jeden kapral, który zdążył uciec na drzewo i nie zauważony przez kozaków, z niego obserwował bardzo smutne zdarzenie. W potyczce zginął m.in. jego brat.

Z opowieści wiedzieliśmy, że żołnierze pochodzili głównie z Białegostoku, Grodna, Wilna i Warszawy.

- Ciała poległych przywieźli do Kolna rolnicy z Lemana 10 konnymi furmankami. Leżały na słomie przykryte wojskowymi szynelami. Obcięte głowy, ręce, nogi, wszędzie pełno krwi.

Orszakowi furmanek towarzyszyli mieszkańcy Lemana i wsi leżących na trasie jego przejazdu. Na cmentarz parafialny przybyli bardzo licznie mieszkańcy Kolna.

- Młodzi ludzie, m.in. i ja z nieżyjącym bratem Stanisławem, kopali zbiorową mogiłę i układali ciała jedno obok drugiego. Ułożyliśmy 43 ciała, zaś dwóch żołnierzy pochodzenia żydowskiego, pochowano na kirkucie w Kolnie. Uroczystości pogrzebowe były niezwykle wzruszające. Płakały nie tylko kobiety, ale i większość mężczyzn. Nie było takiej osoby, która nie uroniłaby łez. Śpiewaliśmy „Rotę”, „Boże coś Polskę”, modlitwy pogrzebowe, odmówiono różaniec. Obrzędom pogrzebowym przewodniczył ksiądz dziekan Julian Czarnowski.

Stojący do dzisiaj pomnik wraz betonowymi krzyżami postawiony został w 1920 roku przed Dniem Zadusznym. Groby poległych pielęgnowane były przez mieszkańców miasta m.in. przez żonę Jadwigę.

W latach II wojny światowej roboty porządkowe wykonywano bardzo rano, by nie narazić się hitlerowcom czy bolszewikom.”

Ponieważ dwóch bohaterów poległych pod Lemanem zostało pochowanych na cmentarzu żydowskim w Kolnie to warto ten fakt upamiętnić. Żydzi też przelewali krew za Polskę.

Uzupełnieniem tej relacji jest informacja o tych zdarzeniach przekazana w 2022 roku przez babcię Janinę i dziadka Wacława Ranika Panu Andrzejowi Ranikowi z Kolna:

„Moi dziadkowie, rocznik 1908, dobrze pamiętali wydarzenia z 1920 mordu pod Lemanem. Opowiadali, że zabłąkany oddział kozaków przypadkowo napotkał polskich żołnierzy pod Lemanem.

W nocy, po zabiciu wartowników, okrążyli śpiących żołnierzy i zaatakowali. Większość zginęła we śnie, a ci, którzy się obudzili, w panice uciekali wpadając na kozackie szable.

Jeden żołnierz, który przeżył, o imieniu Władek, uratował się, wchodząc na drzewo; widział śmierć swojego brata. Jest on na zdjęciu i klęczy przed księdzem (prawdopodobnie Czesławem Dziondziakiem). Uratowany żołnierz był bez butów i cały czas płakał. Nie można się było z nim porozumieć.

Moja babcia na zdjęciu poznawała ludzi, mówiła nazwiska. Dziś żałuję, że tego nie notowałem.

Mój pradziadek Jan Koźliński był wtedy kościelnym; babcia mówiła, że ściągał z zamordowanych żołnierzy mundury, a zakonnice prały i reperowały mundury, które wracały ponownie do wojska.

Z opowiadań pradziadka, niektóre zwłoki miały poodcinane ręce lub nogi.

Zabitych żołnierzy wrzucili do zbiorowej mogiły i przysypali wapnem.

Osoby klęczące na zdjęciu to wozacy z Lemana.

Nikt w Kolnie nie widział wcześniej żołnierzy, którzy stanęli do fotografii na pierwszym planie.

W prawym górnym rogu zdjęcia stoi dziewczynka, prawdopodobnie moja babcia, która była podczas robienia tego zdjęcia.”

Druga strona  zdjęcia z pogrzebu zawierająca nazwiska osób, które brały udział w kweście na ten pomnik

W Gazecie Kolneńskiej z 1928 roku jest zapis o kweście na budowę pomnika:

  • W skład komitetu budowy pomnika, który ma zostać wzniesiony ku czci poległych w czasie nawały bolszewickiej w 1920 r., weszli starosta szczuczyński Fr. Kulikowski, W. Gołaszewska aptekarzowa, Fr. Stachelski (senior) kupiec, Miętkiewicz sędzia pokoju, A. Kot nauczyciel, Józef Pikuliński obywatel, Wł. Kaczmarski urzędnik i J. Michoński podporucznik. W odezwie komitetu nawoływano mieszkańców Kolna do składania na ten cel ofiar z nadzieją, „że nie znajdzie się ani jeden obywatel – Polak, który uchylałby się od tego obowiązku moralnego względem prochów pomordowanych w 1920 r. w bitwie pod Lemanem”.

(GK 11 – Gazeta Kolneńska, cytat z artykułu  O czym pisały dawne gazety łomżyńskie…

  • Historia miasta i jego najbliższej okolicy
  • w wybranej prasie z lat 1910-1939
  • Cykl
  • Ludzie i miejsca
  •  Opracowanie i redakcja
  • Małgorzata Krystyna Frąckiewicz )

Bitwa pod Lemanem przez wiele lat była tematem tabu, nie wolno było wspominać o wojnie z 1920 roku. Jednak nie przeszkadzało to mieszkańcom w upamiętnianiu bohaterskich czynów (hołdu bohaterom).

W 1993 roku pomnik zmodernizowano według projektu Tadeusza Butlera, który otrzymał trudne zadanie osiągnięcia zamierzonego celu przy założeniu maksymalnie oszczędnego projektowania prac modernizacyjnych. Wykorzystane miały zostać posiadane materiały budowlane jak cegła, cement, wapno i kostka chodnikowa  - obok strona z tymi założeniami projektowymi.

Efekty prac projektowych Tadeusza Butlera, pomimo takich ograniczeń, były znakomite.

Na stronie internetowej „Cmentarz w Kolnie” ( http://cmentarz.kolno.home.pl) jest opis tego przedsięwzięcia:

„Bitwa pod Lemanem przez wiele lat była tematem tabu, nie wolno było wspominać o wojnie z 1920 roku. Jednak nie przeszkadzało to mieszkańcom w upamiętnianiu bohaterskich czynów (hołdu bohaterom). W 1993 roku pomnik zmodernizowano według projektu Tadeusza Butlera. Betonowe krzyże wzdłuż mogiły zastąpiono słupkami z cegły ceramicznej palonej. Przestrzenie między słupkami wypełnia murek, w którym wolne przestrzenie mają kształt krzyży. Ściany boczne wykonane z tej samej cegły zakończone słupkami. Teren przed grobem wyłożono kostką chodnikową. Modernizacja nie naruszyła zabytkowego charakteru mogiły. Raczej starano się przywrócić jej przedwojenny wygląd. W ramach renowacji wstawiono także wielokrotnie niszczoną  i usuwaną fotografię.”

Postać Pana Tadeusza Butlera, który swym bezpłatnym projektem umożliwił rekonstrukcję pomnika poległych pod Lemanem w Kolnie, jest godna upamiętnienia w mieście, gdzie się urodził i walczył jako żołnierz AK.

O walkach pod Lemanem – według Wikipedii:

Po zajęciu Kolna przez 15 Dywizję Piechoty, podporządkowany jej II batalion Kowieńskiego pułku strzelców otrzymał rozkaz dokonania wypadu na Leman i Wincentę. Oceniając sytuację, dowódca dywizji zakładał, że w tym rejonie granicę pruską będą próbowały przekroczyć drobne oddziały 3 Korpusu Kawalerii Gaja. Batalion miał je zmusić do złożenia broni.

Realizując zadanie, dowódca batalionu podzielił swój pododdział na dwie grupy wypadowe. 5 i 6 kompania oraz pluton 8 kompanii pod dowództwem mjr. Żaby ruszył na Leman, a por. Kazimierz Obuchowicz z 7 kompanią i dwoma plutonami 8 kompanii na Wincentę. Około 17.00 oddział por. Obuchowicza pobił pododdział 36(?) pułku Dońskich Kozaków i opanował Wincentę. W ręce Polaków wpadły dwa działa, kilka ckm-ów i porzucony sztandar sowieckiego pułku. Po walce por. Obuchowicz skierował swoje pododdziały do Lemana. W nieznanym terenie zabłądził, wrócił z powrotem do Wincenty i tam zarządził odpoczynek nocny. W tym czasie oddział mjr. Żaby nocował w Lemanie i spodziewał się nadejścia grupy por. Obuchowicza.

O świcie 25 sierpnia pod Leman podeszły oddziały 3 Korpusu Kawalerii i zaatakowały wieś z trzech tron. Zaskoczony mjr Żaba nakazał odwrót ubezpieczając się plutonem piechoty.

53 polskich żołnierzy zatrzymało czasowo sowiecką kawalerię, a po wyczerpaniu amunicji złożyło broń. Kozacy zarąbali szablami 45 jeńców.

Wieczorem tego dnia Dywizjon Huzarów Śmierci por. Józefa Siły-Nowickiego stoczył pod Lemanem walkę z trzema szwadronami sowieckimi i rozproszył je. Wzięto około stu jeńców i kilka ckm.

Zobacz:

Projekt modernizacji otoczenia grobu zbiorowego pdf

Podziękowanie władz miasta za wykonanie projektu pdf

Polegli pod Lemanem, Głos Kolneński 1992 pdf

(Opracował: Adam Przyborowski)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (5)

kurpkurp

9 2

Dziękuję za ten artykuł. 11:53, 13.08.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

SmutnaSmutna

2 6

Czcicie pomniki a zapewnić godnego życia tu i teraz wielu ludziom zapewnić nie potraficie 21:37, 13.08.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Godne życieGodne życie

10 1

Godne życie chcieli mieć i ci którzy zginęli to nie pomniki się czci tylko pamięć ludzi którzy oddali to co najważniejsze własne życie 21:57, 13.08.2022

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

WacekWacek

7 0

Żeby nie pomnik to wszystko by poszło wzapomienie. 11:08, 14.08.2022


kawcukkawcuk

8 0

O tym tragicznym kondukcie furmanek ze zwłokami poległych, jadących przez Czerwone, opowiadała mi siostra mojego dziadka, rocznik 1913. Wozy z żelaznymi kołami podskakiwały na kamieniach brukowanej drogi, od strony Kozła. Jak opowiadała, a patrzyła na to oczyma 7 latki, krew 'LAŁA SIĘ" po czerwieńskim bruku. 23:17, 17.08.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
0%