Zamknij
REKLAMA

Rocznica śmierci Tadeusza Butlera. Zmarł 17 listopada 2017 roku

09:33, 17.11.2020 | nadesłane
Skomentuj Tadeusz Butler (pierwszy z lewej) w w 2015 roku
REKLAMA

Chciałbym zamieścić wspomnienie o  człowieku, którego los jest jednak bardzo charakterystyczny dla polskiej historii ostatnich kilkudziesięciu lat. Poznałem go kilka lat temu na jakiejś uroczystości w Gdyni i stopniowo, z coraz większym zainteresowaniem słuchałem - wspomina urodzonego w Kolnie Tadeusza Butlera Jerzy Łukaszewski.

Pan Tadeusz Butler

Urodził się w 1925 roku w Kolnie jako syn urzędnika tamtejszego starostwa. Jeśli spojrzeć na jego rodzinę, to wychodzi na to, że musiał być tym kim był. To przecież w domu nasiąka się tym, co najważniejsze.

Pradziadek zesłany na Sybir po powstaniu 1863, dziadek nauczyciel, ciotka i wuj (który poległ w 1920r.) takoż nauczyciele, siostra nauczycielka. Podobna ilość oraczy edukacyjnych w rodzinie matki Tadeusza.

W czasie okupacji hitlerowskiej Tadeusz pracuje w Kolnie jako robotnik w niemieckiej firmie Getreidehandel Sudpreussen  G.m.b.h. od pierwszych dni stawiając się do dyspozycji polskiej konspiracji. Jeszcze w Związku Walki Zbrojnej nosił pseudonim „Bum”.  Później Armia Krajowa i udział w akcji „Burza” w oddziale kpt. Olszaka.

Po wojnie ukończył Politechnikę Gdańską i pracował jako projektant w Biurach Projektowych Budownictwa Morskiego.

Człowiek niezwykle aktywny i życzliwy ludziom

Nigdy nie uważał się za kogoś „zasłużonego”, bo mawiał, że takim może być ktoś kto zakończył już życiową aktywność, a on przecież wciąż ma wiele do zrobienia.

Utalentowany jako plastyk obdarowywał swoimi pracami najczęściej szkoły, do których najwyraźniej czuł rodzinny sentyment. Wychodziły z tego czasem zabawne historie, jak ta z galerią polskich orłów. Tadeusz na podstawie własnych znalezisk i studiów  sporządził figury wszystkich odmian polskiego godła na przestrzeni dziejów czym zaskoczył nawet zawodowych historyków. Podarował ją jednej ze szkół podstawowych, bo uważał, że to młodzi ludzie powinni mieć z nią codzienny kontakt. Tymczasem galeria zachwyciła jedno z warszawskich muzeów, które rozpoczęło starania o jej przejęcie. Na skutek interwencji Tadeusza nie doszło do tego i tak wystąpił przypadek niezwykły w historii polskiego muzealnictwa, że jedno z centralnych muzeów prezentowało eksponaty wypożyczone od szkoły podstawowej z małego miasteczka.

Poznałem Tadeusza kiedy był już wiekowo zaawansowany. Widziałem problemy z jakimi borykał się on i jego koledzy kiedy to panowie po 90-tce mieli kłopoty z zaniesieniem swego ciężkiego sztandaru na jakieś uroczystości, a chętnych do pomocy brakowało. Czasem trafiali się harcerze.

Widziałem minę Tadeusza i jego kolegów kiedy bywali spychani (czasem dosłownie, byłem tego świadkiem) przez „przebierańców” czyli „piłsudczyków” z pierwszego rzędu na oficjalnych uroczystościach. Prawdziwi żołnierze polskiego podziemia byli chamsko wypychani przez ludzi ustrojonych w „legionowe” mundury przy pełnej aprobacie ze strony księdza kapelana.

Tadeusz nie miał wątpliwości gdy wypowiadał się na temat włączania „apelu smoleńskiego” do programu jakiejś państwowej fety. Na szczęście Marynarka Wojenna kieruje się swoimi zasadami i apel taki zdarzył się bodaj raz na kilkanaście uroczystości, które wraz z AK-owcami obserwowałem.

Nasze czasy …

Miesiąc temu Tadeusz stracił żonę.  Właścicielka kamienicy, w której mieszkał „przypomniała sobie”, że to nie Tadeusz lecz jego żona była głównym lokatorem i wystąpiła z żądaniem, by… się wyniósł. Bardzo to polskie, prawda? Stary, schorowany człowiek ma się wynieść, bo ona ma chętnych na to mieszkanie!

A co on na to? Nie uwierzycie. Jego głównym zmartwieniem był los zgromadzonych przez lata archiwaliów i książek, które przez lata zgromadził, a których nie miał dokąd zabrać. Dzieci proponowały mu przenosiny do siebie,  do Prabut, ale nie było tam warunków do przechowywania zbiorów.

Między innymi dlatego podarował mi zbiór „bibuły” z roku 1980, który wspaniale uzupełnił moją prywatną kolekcję.

Jego życie zatoczyło dziwne koło. Śmierć upomniała się o niego w chwili gdy słuchał młodych wykonawców na konkursie piosenki patriotycznej w szkole podstawowej Gdyni. W szkole noszącej imię … Żołnierzy Armii Krajowej.

Jerzy Łukaszewski

Autor tekstu to historyk, publicysta internetowego Studia Opinii (powyższy tekst ukazał się pierwotnie na jego łamach 23 listopada 2017 r.), wykładowca gdyńskiego Uniwersytetu III wieku.

Od redakcji: Tadeusz Butler przed śmiercią podarował swój księgozbiór Powiatowej Bibliotece Publicznej w Kolnie. W galerii m.in. zdjęcie z mieszkania Butlera, które zostało wykonane podczas przenoszenia książek do samochodu w 2018 roku oraz zdjęcia książek osobiście zapakowanych przez Pana Tadeusza przed Jego śmiercią. Po książki osobiście pojechała do Gdyni  dyrektor PBP – Bożena Kowalewska. Przekazany księgozbiór liczy ponad 400 woluminów. Przypominamy także, że w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Kolnie znajdują się wspomnienia z czasów walki z okupantem Pana Tadeusza Butlera zarejestrowane na filmie Pana Truszkowskiego.

(nadesłane)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (5)

O historiiO historii

8 1

Pomnik Poległych pod lemanem został odnowiony według projektu Tadeusza butlera za ten dar dla miasta Kolno podziękowało skromnym dyplomem m 20:47, 16.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ZYXZYX

8 1

Pan Tadeusz pięknie przekazywał i utrwalał historię, szanował Nauczycieli, lubił spotkania z dziećmi i młodzieżą.Był Wielkim Patriotą. 10:42, 17.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

NadziejaNadzieja

7 1

dzisiaj rocznica śmierci Tadeusza Butlera - to dobrze, że pamiętamy

taki zwykły-niezwykły człowiek należący do minionej epoki;
bezwzględna praworządnośc, niezłomne zasady, dobroć, cierpliwość, zrozumienie
i inteligentne poczucie humoru- pomimo przeciwności losu
a tych było wiele w jego życiu 10:47, 17.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

tak to jesttak to jest

9 0

nie wielu ludzi pamięta o czasach gdy nie rządziła kasa i kiełbasa 12:31, 17.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

PamięćPamięć

3 0

Towarzystwo Pamięci Ziemi Łomżyńskiej też pamiętało – fragmenty z nekrologu:
Czarne fatum zawisło nad naszym Towarzystwem. Dotarła do nas kolejna smutna wiadomość, że 17 listopada 2017 roku zmarł Tadeusz Butler (+92) – współtwórca i b. prezes Oddziału Gdańskiego Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej w Gdańsku, Honorowy Członek Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej.
Człowiek, który swoją miłość do ojczystej ziemi zapisywał – jak najlepiej potrafił – sercem.
Żołnierz Armii Krajowej, harcerz od 1935 roku, kawaler Krzyża Oficerskiego Orderu Odrodzenia Polski.
Wieloletni członek Drużyny Harcerzy Weteranów Ziemi Łomżyńskiej.
Uczestnik wielu zjazdów wychowanków szkół i nauczycieli Ziemi Łomżyńskiej. Jeszcze 28 października w telefonicznej rozmowie przyjmował imieninowe życzenia od prezesa Zarządu Głównego Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej, Zygmunta Zdanowicza.
Od 1932 r. Tadeusz Butler mieszka w Łomży. Do wybuchu wojny w 1939 r. jest uczniem Szkoły Powszechnej Nr 3. Jeden z najaktywniejszych harcerzy drużyny im. gen. Henryka Dąbrowskiego, której był zastępowym
Po wojnie ukończył architekturę na Politechnice Gdańskiej.
Bardzo mocno związał się z łomżyniakami osiadłymi w Trójmieście, razem z nimi współtworzył funkcjonujący do dziś Oddział Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej w Gdańsku.

12:57, 20.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA