Zamknij
REKLAMA

Zaskoczenie? Otóż nie. Tak właśnie wygląda nasz ukochany futbol. Na boisku trzeba zapierniczać i nie bujać w obłokach, bo piłka sama do nas nie przyleci

19:31, 17.10.2020 | R.W
Skomentuj
REKLAMA

Orzeł nie poradził sobie w sobotę z zespołem, który zajmował ostatnie miejsce w tabeli. Chwilami drużyna z Kolna była bezradna, natomiast zawodnicy z Augustowa rozegrali znakomite spotkanie.

Piłkarze z Kolna rozpoczęli mecz bardzo nerwowo. To nie był ten sam zespół, który oczarował kibiców podczas pojedynków z ŁKS-em. Pierwszy kwadrans upłynął pod znakiem wzajemnych pretensji i bałaganu na boisku. Niemoc podkreśliła żółta kartka dla kapitana gospodarzy. Być może była to reakcja na wcześniejsze bezpardonowe ataki przeciwników na tego piłkarza.

To jednak zawodnicy Orła jako pierwsi popisali się skuteczną, wręcz modelową  akcją. Znakomicie w 16 minucie podawał Patryk Banach, a Robert Brzeziński po zdecydowanym wejściu w pole bramkarza uprzedził obrońców Sparty i wyprowadził swój zespół   na prowadzenie.

Wydawało się więc, że drużyna się pozbierała i wróci na właściwe tory. Niestety w 35 minucie wyrównał Paweł Zaniewski, a tuż przed przerwą wynik dla gości podwyższył Paweł Stasiński. Potem była jeszcze poprzeczka po groźnym strzale Kaczmarczyka. Do szatni piłkarze Orła schodzili jednak z wynikiem 1:2.

W drugiej połowie Orzeł uspokoił trochę grę, ale brakowało jakości zwłaszcza w środku pola. Kolejną bramkę dla gości w 70 minucie zdobył Olgierd Stalik.

Kontaktową na 2:3 dwie minuty później ponownie zdobył Brzeziński, ale to było już wszystko co tego dnia wpadło do sieci bramkarza Sparty.

Na 2:4 w 80 minucie i na 2:5 w 87 gole strzelał Paweł Stasiński.

Kolejna porzeczka bita przez zawodnika Orła  zakończyła ten w zasadzie jednostronny pojedynek.

Sparta zagrała ambitnie i z wiarą w zwycięstwo. Orzeł wyszedł na ten mecz, jakby już sobie dopisał 3 punkty. Zabrakło waleczności, dokładności podań i pomysłu. Nie można mieć pretensji do młodych piłkarzy, błędy popełniali bowiem i ci najbardziej doświadczeni. Nie pomogły zmiany trenera oraz urazy w drużynie. Cóż, takie mecze również czegoś uczą. Na pewno pokory i miejmy nadzieję, czegoś więcej.

Mecz odbył się tradycyjnie bez udziału kibiców, ale tym razem z uwagi na obostrzenia, nie udało im się nawet wejść na rozsypujące się trybuny przy głównej płycie boiska. Co prawda zmienia to tylko perspektywę, bo i tak oglądają mecze zza ogrodzenia.  

Po meczu powiedzieli:

Szkoleniowiec Orła Kolno Ireneusz Piwko:

Dalej borykamy się z kontuzjami, dzisiaj byliśmy zmuszeni, aby środek zapełnić ludźmi, którzy tak naprawdę na tych pozycjach nie grali. Nie potrafiliśmy przy tej piłce się utrzymywać. Zespół z Augustowa zagrał agresywnie i z zaangażowaniem. Mam wrażenie, że niektórzy zawodnicy przeszli obok meczu. Bramki padły po błędach indywidualnych.

Trener Sparty Augustów Rafał Harasim:

Cieszymy się z trzech punktów, bo byliśmy na dnie tabeli po serii porażek. Dzisiaj dostaliśmy bramkę na 1:0 praktycznie z niczego, ale się podnieśliśmy. Myślę, że zasłużenie wygraliśmy. Gramy swoimi ludźmi i w ostatnich meczach to źle nie wyglądało, po prostu brakowało szczęścia.

(R.W)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (5)

OlekOlek

5 9

Zwykla kopanina, a analiza meczu, jakby chodziło o drużyny grajace w Lidze Mistrzów. Gruba przesada. 21:37, 17.10.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Hf48o53ihHf48o53ih

3 2

Kiedy studio pomeczowe? 00:09, 18.10.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Żółto czerwone KolnoŻółto czerwone Kolno

3 3

Kwadrans po mszy polowej 01:37, 18.10.2020


OrzełOrzeł

4 5

Fajnie że jest drużyna ale czy są odpowiedni ludzie do szkolenia i zarządzania ? 09:10, 18.10.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

KickKick

1 0

Wejdź do zarządu i działaj. Żeby było lepiej
06:37, 21.10.2020


REKLAMA