Zamknij
REKLAMA

Starosta uzasadnia wniosek o odwołanie głównej księgowej

2019-10-22 03:12:47
REKLAMA

Punkt poświęcony odwołaniu skarbniczki (podczas jej nieobecności na sesji) rozpoczął się od odczytania listu napisanego w jej obronie przez mieszkańców. Pismo nie było podpisane. Odczytał je przewodniczący rady.

Tadeusz Klama twierdzi, że długo zastanawiał się nad złożeniem wniosku o odwołanie skarbnik powiatu. Obserwował do tej pory jej pracę oraz współpracę z podległymi jednostkami i ludźmi.

– Brakowało w tych relacjach empatii, zwykłego zrozumienia i chęci pomocy innym – podkreśla starosta. – Pracowałem w kilku zakładach pracy i tam  praca skarbnika wyglądała zupełnie inaczej. Skarbnik był zawsze gotowy do pomocy. Nie było sytuacji, że pracownik czy naczelnik wydziału boi się wejść do pani skarbnik porozmawiać. To jest niedopuszczalne.

Według Klamy w starostwie skarbnik przyjęła inną rolę i wychodziła poza swoje kompetencje.

– Wyznaję zasadę, że od zarządzania urzędem jest kierownik urzędu – mówi starosta. – Skarbnik jest od pilnowania budżetu.

Klama zwraca uwagę, że w związku z podejściem skarbnik, w urzędzie nie było najlepszej atmosfery.

– Nie będę tutaj mówił o innych rzeczach, które zaobserwowałem, bo pani skarbnik zagroziła mi, że jeśli dalej będę podważał jej autorytet, to wystąpi na drogę sądową – zdradza starosta. – Mi naprawdę w tej chwili sądy są niepotrzebne. Niektórym się wydaje, że są niezastąpieni, a to jest nieprawda. Nie ma ludzi niezastąpionych.

Głos w dyskusji nad wnioskiem starosty zabrała między innymi Monika Szymańska. Stwierdziła, że nie czuje się kompetentna w ocenianiu skarbniczki i wstrzyma się od głosu.

– Tą decyzję powinny podjąć osoby, które z nią współpracują i ją kontrolują – podkreśliła radna. – Ja współpracowałam podczas komisji ze skarbnik i wywiązywała się merytorycznie ze swojej pracy.

O długoletniej współpracy z Dorotą Waszkiewicz w superlatywach mówił Stanisław Wiszowaty. Wspomniał o tym, że jego również kiedyś odwoływano i rozumie jakie ciężkie chwile przezywa teraz skarbniczka.

– Lepsza jest prawda powiedziana wprost, niż mówienie ogólne – uważa były starosta. – Nie mógłbym sobie spojrzeć w twarz, gdybym teraz powiedział coś złego o pani skarbnik. Wiem, że nie wszyscy pracownicy i kierownicy ją kochają.

Dodaje, że to nie jest odpowiedni moment na zmiany, ponieważ trzeba uchwalić przyszłoroczny budżet.

Przeciwny odwołaniu był zdecydowanie radny Szymański. Skrytykował ponadto tych, którzy stanęli według niego w rozkroku i nie zajęli jednoznacznej postawy.

– Księgowa jak policjant, nie wszyscy muszą go lubić, a swoje obowiązki musi wykonywać – mówi Zdzisław Szymański. – Dziwię się tym co po 15 lat współpracowali z panią skarbnik, a dzisiaj się będą bujać. Najgorsze to się wstrzymać.

Skarbniczkę bronił również Robert Nadara. Mówił o tym, że swoją pracę wykonywała rzetelnie.

Roland Długozima z kolei ubolewał, że nie można poznać wersji drugiej strony. Chciał również wiedzieć, czy władze powiatowe mają w planach jeszcze jakieś zwolnienia.

W dyskusji oprócz starosty nie zabrał głosu nikt z głosujących za odwołaniem skarbniczki.

Ostatecznie za jej odwołaniem głosowali: Remigiusz Bikowski, Hubert Charubin, Tomasz Chojnowski, Tadeusz Klama, Jan Lutrzykowski, Karol Pieloszczyk i Zbigniew Rogowski.

Jeżeli przypadkowo znalazłeś się w tym video, a nie wyraziłeś na to zgody, prosimy zgłoś to na adres: [email protected]

komentarz (1)

Radny miastaRadny miasta

4 0

Klama na burmistrza rozwali to klikę
w mieście Kolno to nie dudoland Kasia niech też uważa 20:22, 22.10.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

© kolniak24.pl | Prawa zastrzeżone