Bzij, zabzij, ja honorem ręce? Bójka wiejska ? walka i rytuał ? element barwnych o
09:58, 07.08.2014
Aktualizacja: 13:52, 26.10.2025
Skomentuj
Damian Chrzanowski
Dzisiaj publikujemy fragmenty kolejnego tekstu z Zeszytów Kolneńskich. Tym razem artykuł dotyczy bójki wiejskiej i jest autorstwa Andrzeja Perzanowskiego.
Bójka wiejska to żelazny punkt opowiastek o zabawach czy weselach. Mało kto nie zna ze słyszenia tych obrazów: płoty w otoczeniu zabaw i wesel ogołocone ze sztachet (sztachety do bicia ? koniecznie ?z gwoździem"), pokrajani młodsi i starsi uczestnicy rozrywkowych imprez. Finałem co dramatyczniejszych relacji bywa śmierć pana młodego i to jeszcze przed spełnieniem obowiązków małżeńskich Krążą opowieści o krwi przelewającej się przez progi góralskich chałup podczas bitki ? wszak każdy w Polsce wie, co górale potrafią robić najlepiej. Postrzeganie bójki przez osoby spoza społeczności wiejskiej wpisywało się idealnie w sposób jej widzenia, a zwłaszcza przedstawiania przez samych uczestników czy bezpośrednich obserwatorów. Obcy oczekiwał barwnej opowieści, chłop zaś skwapliwie raczył go wersją zdarzeń w romantyczno-heroicznej konwencji. Z małymi wyjątkami, bójkę traktowano marginalnie, jako kuriozum - poza tym może powinna być obiektem zainteresowania policji lub psychologów...? Baczniejszą uwagę spowodowało znalezienie się w polu obserwacji badaczy zagadnień związanych ze sferą zachowań łamiących przyjęte normy społeczne, swoistego ?marginesu kulturowego" (zainteresowanie właśnie tym aspektem kultury w odniesieniu do dużych miast na pewno odegrało tu swoją rolę). Tymczasem bójka, potraktowana bez romantyczno-bohaterskiego skrzywienia a zarazem bez uprzedzeń, będąca jednym z elementów tworzenia się dynamicznej całości, jaką stanowi kompetencja kulturowa jednostki uczestniczącej w życiu zbiorowości, daje się badać na równi z innymi tradycyjnymi już przedmiotami etnologicznego namysłu. Ilustracją zmieniającego się stosunku do przedmiotu naszych zainteresowań może być skrótowe przedstawienie źródeł pisanych doń się odnoszących. Najstarsze znane mi znajdują się u Jędrzeja Kitowicza i Kazimierza Władysława Wójcickiego. O ile Kitowicz więcej miejsca poświęca bójkom między studentami szkół pijarów i jezuitów w Warszawie (wieś jest wspomniana przy opisie jasełek, które, zdarzało się, przedstawiały chłopów pijanych bijących się pałkami), to u Wójcickiego znajdujemy już całe ustępy poświęcone wyłącznie bójkom, takoż skłonności do nich u Mazurów. Tradycja ciągle żywa Pozostają jeszcze moje własne materiały terenowe z Kurpiowszczyzny (okolice Nowogrodu, Kadzidła i Myszyńca) i okolic Warszawy, stanowiące właściwą podstawę rozważań, jak też prace przydatne przy analizie wszystkiego, co było pośrednio związane z bójką, na przykład zabaw wiejskich i ich organizacji, terminologii, broni bójkowej, roli alkoholu, teorii dotyczących zabawy i istoty zachowań naruszających przyjęte normy kulturowe. Korzystałem, jak widać, przede wszystkim ze źródeł odnoszących się do przeszłości (materiały terenowe także stanowią w głównej mierze wspomnienia - z okresu przedwojennego i do kilkunastu lat po wojnie), lecz moim celem nie jest jedynie przedstawienie bójek jako zjawiska historycznego. Co prawda w swej najbardziej interesującej, modelowej formie zdążyły w dużej mierze zaniknąć, lecz wnioski wypływające z ich analizy dają się przełożyć na zjawiska współczesne i to nie tylko te właściwe dla kultury wsi. Źródła stosunkowo najnowsze (Kłosowski, Kowalczyk, część moich materiałów terenowych,) wyraźnie wskazują na trwanie, jeśli nie niezmiennych form całej sfery zachowań związanych z bójką, to w każdym razie rządzącej nimi logiki. Wciąż mamy moim zdaniem do czynienia z istnieniem kawalerki, pojmowanej jako grupa wieku, i jej atrybutami - poczuciem odrębności, specyficznym statusem w obrębie społeczności, solidarnością, potrzebą pokazania się. Zabawy wiejskie wszelkich rodzajów, wesela, a więc sytuacje najczęściej kojarzone z bójkami, nie są rzecz jasna jedynymi okolicznościami, w jakich mogło do nich dochodzić Chciałbym także przedstawić mniej typowe okoliczności bitek, jak równie, zwrócić uwagę na sytuacje, które wywierają wpływ na ich przebieg, konsekwencje oraz specyfikę osób biorących w nich udział. Pozostaje jeszcze charakterystyka kawalerki wiejskiej, grup bitników, bójkowych hersztów, typowej broni bójkowej - tym kwestiom, jako ważnym, chcę poświęcić osobną uwagę w następnej kolejności. Przyjrzyjmy się zatem kolejno różnym sytuacjom bitkowym Panie, nie ma tego kraju, nie ma tego zwyczaju, gdzie by było już tak jak w niebie anieli. Nie było tak. Ale, panie, ooo, co chcieli to robili. Przed pojawieniem się remiz strażackich, ?domów ludowych? i świetlic, zabawy odbywały się w chałupach (muzyka), bądź ? w ciepłe pory roku- na wolnym powietrzu (majówka). Chętnik pisał: Do tańca i zabaw Kurpie, szczególnie młodzież, są bardzo skorzy.(?) To też nie tańczących dziewuch prawie nie ma na puszczy, a zabawy z muzyką urządzane są parę razy tygodniowo. Uwaga ta (a można ją z pewnością odnieść także do innych terenów Polski) dobrze charakteryzuje rolę zabaw w egzystencji młodzieży. Zabawy urządzano stale, a brał w nich udział każdy, kto nie chciał być wykluczony z grupy kawalerki (miało to, jak zobaczymy, zasadnicze znaczenie w odniesieniu do bójek). Muzykę organizowało zwykle kilku kawalerów Należało do nich wynajęcie dużej izby w czyjejś chałupie jak też opłacenie muzykantów. Powszechność bójek sprawiała, że nie każdy gospodarz chętnie użyczał izby, proszono wiec kogoś bliskiego. Z drugiej strony starsi wykazywali wiele zrozumienia dla kawalerki: zabawa była przecież niemal jedyna rozrywką dostępna młodzieży (jeden z moich informatorów wywodził w ogóle istnienie w każdej chałupie kurpiowskiej jednej dużej izby z faktu częstego urządzania muzyk). Informacje o zabawach przekazywano sobie ustnie. Udział brali kawalerzy miejscowi oraz z kilku okolicznych wsi, natomiast dziewczętom nie wolno nie wolno było uczestniczyć w muzykach poza wsią, co więcej, kawaler był zobowiązany przyjść do rodziców panny i poprosić ich o zgodę na zabranie córki, obiecując odprowadzić ją do domu. Poza tym przychodzili także ludzie starsi: młodzi gospodarze (orace) brali udział częściowo w tańcach, pozostali stanowili publiczność. Wytwarzała się w ten sposób charakterystyczna sytuacja: liczba kawalerów była o wiele większa niż panien, które pochodziły z jednej wsi i były zazdrośnie strzeżone przez miejscowych młodzieńców. Tańczono na zmianę - kolejno udostępniając parkiet kawalerom z innych wsi i pozwalając im na kółeczko, czyli kilka tańców. Jak widzimy, możliwość bójki była niejako wpisana w sam sposób organizowania muzyki. Bilka mogła być oczywiście planowana - gdy ktoś chciał zemścić się na konkretnej osobie (choćby za cięgi zebrane na poprzedniej zabawie!). Jeżeli natomiast nie planowano jej wcześniej, miała z reguły kilka typowych przyczyn: 1) Gdy miejscowymi kawalerami kierowała zazdrość o dziewczęta z ich wsi: Była we wiosce zabawa, to przyjechali goście, nie. Brali dziewuchy do tańca i wojna już jest. Miejscowym się nie podobało, że im dziewuchy zabierają. Poza tym ładne dziewczęta mogły być obiektem zainteresowań kilku kawalerów: chęć odbicia komuś partnerki była doskonałą okazją do wszczęcia bitki. 2) Uczestnicy zabawy, mniej lub bardziej pijani, nic ustępowali sobie wzajemnie przy decyzji, jaki taniec będzie grany: No i wtedy jeden drugiego w nos i tamuj w łeb, a jak tego, to i go i nożem tam pociągnął. Nie wolno było pozwolić, aby ktoś ?podskakiwał", ?rządził": o jak jeden prowadził kółko, rządził, później jak się ktoś napił, to też chciał tak samo rządzić, to zaraz następowało nieporozumienie. Kapitalne znaczenie miało tańczenie wsiami na zmianę - rzadko kiedy zmiana tancerzy odbywała się bez konfliktów. W grę wchodziło podkreślenie własnego prestiżu, nie dopuszczenie, aby ?rządzili" obcy. 3) Wiele bójek było prowokowanych. Tak należy zakwalifikować bitki o słynne ?krzywe spojrzenie": Mało której zabawy, Żeby się nie bili. Ten mówi kse, ten eć i to tak się o. Ten na tego spojrzał krzywo, len na tego i już. Należało ?pokazać się", ?postawić się", zwłaszcza przed obcym Niebagatelną rolę odgrywali tutaj herszty, bijaki, bohaterzy, jak zwano kawalerów często wywołujących bijatyki. Poza tym, jak wspomniałem, spora część bójek była powodowana chęcią zemsty. Zabawa, taniec, sprzyjają wszelkiego rodzaju zaczepkom. Prowokujący, jeżeli jest we własnej wsi, może czuć się zupełnie bezkarny. Prowadziło to oczywiście do rewanżu, musiało bowiem dojść do sytuacji, że zaczepiający pojawi się na zabawie we wsi zaczepianego. Zabawa jest zresztą doskonałą okazją do załatwiania wszelkiego rodzaju starszych porachunków, nie związanych ze zdarzeniami na innej zabawie: jak ktoś miał na kogoś złość, to nie miał okazji, to przy zabawie się chciał pobić to już... Wielkie znaczenie miała solidarność kawalerki. Kawaler, w razie bójki nigdy nie był sam - bilo się z reguły grupowo, rzadsze były bójki między dwoma młodzieńcami. Także ludzie starsi, obecni przy bójce, nie zawsze starali się rozdzielić zwaśnionych, często ciągnęli za swoimi (znaczenie udziału starszych ludzi w czasie bójek na muzyce było jednak raczej niewielkie). Na otwartym powietrzu odbywały się również najczęściej zabawy odpustowe Chcę je jednak opisać oddzielnie, gdyż bójki do jakich tam dochodziło (a jeśliby wierzyć słowom informatorów, trzeba by je uznać za element konieczny, na trwałe wpisany w przebieg zabawy odpustowej) miały zupełnie inny charakter niż opisane powyżej. Zabawa stanowiła nieodłączną część odpustu. Zawsze płatna, połączona była ze sprzedażą alkoholu, odznaczała się ludnością - uczestniczyli w niej ludzie z wielu wsi, także dziewczęta. O ile na zwykłych zabawach uczestnicy znali się przynajmniej z widzenia, o tyle tutaj, gdzie przychodzono także z innych parafii, wielu było sobie zupełnie obcych. Jednym z charakterystycznych rysów, jakim zapisały się odpusty w pamięci uczestników, było zbiorowe pijaństwo połączone z bijatykami, gdzie religijna strona uroczystości schodziła na dalszy plan. Poza znanymi przyczynami bójek (?rządzenie", żądanie różnych tańców przez uczestników, zazdrość o dziewczynę) należy wymienić kilka typowych dla zabawy odpustowej. Przede wszystkim odpust był świętem wszystkich, od dzieci po starców, i przez to stawał się miejscem, gdzie załatwiano najwięcej porachunków, można było mieć pewność, że spotka się upatrzoną osobę: cekoj, jak tylko tam spotkamy sie na odpuście, to ja ci pokaze. Na charakter bójek wpływał też fakt, że każda wieś była licznie reprezentowana Ponieważ obowiązywała solidarność między mieszkańcami jednej wsi, dochodziło do bijatyk, w których wioska na wioskę sła - uczestniczyła tak kawalerka, jak starsi. Jak się zaczęli bić, to pięćdziesiąt chłopa się zebrało. Jeden za drugim, jeden za drugim. To na drugi dzień boso wracali. Częściej niż na innych zabawach dochodziło do bójek prowokowanych, ?o nic" - tu widać wpływ alkoholu, odgrywającego podczas odpustów większą rolę niż na innych zabawach. Być może przejaskrawiony jest obraz wyłaniający się z opisów odpustów, przeradzających się w gromadne bijatyki. Faktem pozostaje, że podczas odpustu przestawały często jak gdyby obowiązywać wszelkie normy zachowania. Bijatyki przerywały nawet uroczystości religijne (procesja wychodzi, a tu z nożami, z kamieniami, miewały też stosunkowo często tragiczny epilog: to tutaj najczęściej używano w bójkach noży i innej specjalnie przygotowanej broni. Z drugiej strony należy traktować ostrożnie wypowiedzi o ścielących się podczas odpustów trupach Fragmentem uroczystości weselnych, podczas którego najczęściej dochodziło do bójek były tańce, toteż mamy tu do czynienia ze specyficzną formą bitek zabawowych Wiadomo, że wesele było uroczystością nie tylko dla rodziny, ale także dla całej wsi, a nawet dla kawalerki spoza niej. Tańce weselne gromadziły sporą grupę nie zaproszonych gości, określanych rozmaicie w różnych regionach Polski: zapaśni goście (Kurpie), pasierby (Podlasie), pitasy (warszawskie), hołota, wieczorowi goście, psiarze, kindery (rzeszowskie), wieczorki (piotrkowskie i sieradzkie), grabarze, ugorowi, przeglądasy, kuminiorze, przybyte, (łęczyckie i łowickie), szewce (skierniewickie),postronni (wieluńskie). Hołotę stanowili zwykle kawalerzy, z dziewczętami (częściej bez), czasem młodzi żonaci mężczyźni. Powyższe opisy nie wyczerpują wszystkich okoliczności, w jakich zdarzały się bójki? Andrzej Perzanowski Cały tekst można przeczytać w Zeszytach Kolneńskich. Pismo do zakupienia w Agencji Reklamowej ?Caterina? przy ulicy Kolejowej 2