Zamknij
REKLAMA

Tomasz Kapelański – pierwszy powojenny burmistrz Kolna

12:01, 14.05.2018 |
REKLAMA

 

W nocy z 23 na 24 stycznia 1945 roku wojska 50 Armii pod dowództwem generała lejtnanta Iwana Bołdina z 2 Frontu Białoruskiego wyzwoliły Kolno.

Pierwsze miesiące po wyzwoleniu to czas tworzenia nowego porządku prawnego, budowa aparatu administracji państwowej i samorządu terytorialnego. Już w marcu 1945 roku sformowano w Kolnie radę narodową.

Wśród pierwszych członków Miejskiej Rady Narodowej w Kolnie znaleźli się następujący obywatele: Władysław Serowik – kupiec, Marian Malski – zegarmistrz, Wacław Stanisławski – kowal, Czesław Jezusek – rolnik, Aleksander Jagodziński – robotnik, Stanisław Kubrak – nauczyciel, Tomasz Listowski – rolnik, Stanisław Kościelecki – rolnik, Stanisław Tybińkowski – murarz, Weronika Szymańczak – rolnik, Maciej Kozikowski – kupiec oraz Stanisław Wiliński – rolnik, którego wybrano na przewodniczącego Rady. Pierwszym powojennym burmistrzem Kolna, wybranym przez Miejską Radę Narodową, został Tomasz Kapelański – rolnik, a jego zastępcą Józef Pikuliński, również rolnik.    

 

Tomasz Kapelański – urodzony 7 grudnia 1881 roku w Kolnie (zdjęcie pochodzi z okresu międzywojennego – przekazał wnuczek Jan Kapelański[1]).

 

Każdy okres w dziejach narodu ma swoich bohaterów, ludzi którym głęboko w sercu leżą nie tylko sprawy osobiste, ale przede wszystkim sprawy ogółu. Jednym z nich był Tomasz Kapelański – rodowity kolnianin.

Po trudnych chwilach czasu okupacji hitlerowskiej, ludność powoli wracała do normalności, tworząc nie tylko nowy porządek społeczno – polityczny, ale również i gospodarczy. Potrzebowała ludzi odważnych i rzutkich na nowe pomysły i działania. Takim człowiekiem był burmistrz Kapelański, który poza obowiązkami zawodowymi prowadził również szeroką działalność społeczną. To z jego inicjatywy i dzięki usilnym staraniom utworzono Ochotniczą Straż Pożarną. Pomogli mu w tym mieszkańcy Kolna: Józef Pikuliński, Władysław Sokołowski i Wacław Stanisławski.

Wskutek działań wojennych, zniszczenie zasobów mieszkaniowych w Kolnie określono na 26,7%. Po ciężkich latach pożogi wojennej ludność powoli wracała do zwyczajnego życia. Nowe władze wiele uwagi przywiązywały do powstawania i rozwoju szkolnictwa. Już 30 stycznia 1945 roku odbyło się pierwsze zebranie nauczycieli szkoły podstawowej, w której wkrótce rozpoczęło naukę około 1000 uczniów. Drugą placówką szkolną, która rozpoczęła nauczanie było reaktywowane koedukacyjne gimnazjum. Swoją działalność rozpoczął również szpital dysponujący 40 łóżkami, kierowany przez jednego lekarza – Mieczysława Czarneckiego.

Burmistrz oraz Rada Miejska w Kolnie mieli od samego początku moc pracy, przywracając miasto do normalnego życia. Linia kolei wąskotorowej, łącząca miasto z Łomżą przez Dęby, była przerwana przez zniszczony most na rzece Pisie w miejscowości Ptaki. Słaby agregat prądotwórczy zmuszał do oszczędnego korzystania, w związku z czym rozpoczęto starania o doprowadzenie linii wysokiego napięcia z Ostrołęki. Brak bursy dla uczącej się młodzieży, brukowanie rynku, założenie parku nad Łabną i wiele innych spraw związanych z życiem mieszkańców było ważnym działaniem zaangażowanej grupy ludzi, skupionych wokół burmistrza Tomasza Kapelańskiego. Najważniejszym jednak zadaniem, w którym swoją lepszą przyszłość widziały władze i mieszkańcy miasta, było przywrócenie w nim siedziby władz powiatowych.

Sprawa utworzenia powiatu kolneńskiego, jako pierwszoplanowa dla burmistrza Tomasza Kapelańskiego, została uwieńczona powodzeniem w pierwszej połowie 1948 roku. Już 25 sierpnia 1945 roku, po raz pierwszy z prośbą do Ministra Administracji Publicznej w Warszawie, zwróciły się prezydia rad narodowych oraz związek miast i gmin pragnących wejść w skład powiatu kolneńskiego. Utworzenie powiatu spowodowało ponowne ożywienie i rozwój gospodarczy miasta i regionu, a także podniosło względy bezpieczeństwa.

Rozporządzeniem Rady Ministrów z 6 kwietnia 1948 roku utworzono nowy powiat kolneński z siedzibą władz powiatowych w Kolnie. W skład reaktywowanego powiatu weszły: z powiatu łomżyńskiego – miasta Kolno i Stawiski oraz gminy wiejskie: Czerwone, Mały Płock i Stawiski; z powiatu grajewskiego – gminy wiejskie: Lachowo i Grabowo; z powiatu ostrołęckiego województwa warszawskiego – gminy wiejskie: Turośl, Łyse i Gawrychy. Rozporządzenie to weszło w życie 22 kwietnia 1948 roku z mocą obowiązującą od 1 stycznia 1948 roku. Od 1 czerwca 1948 roku wcielone związki samorządowe do nowego powiatu, wszelkie sprawy administracyjno – gospodarcze, miały obowiązek podporządkować starostwu w Kolnie.

Ogromną pomoc w utworzenie powiatu kolneńskiego wniósł wojewoda białostocki Stanisław Krupka, urodzony we wsi Zimna, powiat kolneński – przedwojenny i powojenny działacz ludowy. W uznaniu zasług wojewody dla społeczeństwa miasta i powiatu, z inicjatywy burmistrza Tomasza Kapelańskiego, Rada Miejska w Kolnie 27 maja 1948 roku na posiedzeniu przy pełnym składzie radnych, postanowiła uchwałą nr 205 nadać mu Honorowe Obywatelstwo Miasta Kolna, portret jego zawiesić w sali obrad, a projektowanemu parkowi miejskiemu nad rzeką Łabną nadać miano parku „Stacha Krupki”[2].

– Mój tata znał bardzo dobrze Stanisława Krupkę, spotykali się, współpracowali i pisali do siebie listy. Ja przez wiele lat przechowywałam listy Stanisława Krupki pisane do taty, ale robiąc kiedyś porządki zniszczyłam je – opowiada Teresa Kapelańska[3] – córka Tomasza Kapelańskiego.

 

Pracownicy Urzędu Miasta w Kolnie. Od lewej siedzą: Potyrało – sekretarz miasta, kobieta – brak danych i Tomasz Kapelański – burmistrz. Od lewej stoją: mężczyzna – brak danych, Grudzińska, Książniak, Helena Foltyńska, mężczyzna – brak danych, Kubrak – księgowy i Zofia Kapelańska. Zdjęcie przekazał Jan Kapelański, prawdopodobnie pochodzi z lipca 1948 roku. Jest to pożegnanie z pracownikami Urzędu Miasta (informację przekazały, 29 lutego 2012 roku, córki Tomasza Kapelańskiego – Teresa Kapelańska i Zofia Iwuć[4]).

 

Tomasz Kapelański, to również założyciel i pierwszy prezes spółdzielni mleczarskiej w Kolnie. – Spółdzielnię założono prawdopodobnie w 1927 roku, gdyż w 1952 roku tata dostał medal za 25 lat pracy i członkostwo w spółdzielczości – twierdzi córka Teresa Kapelańska.    – Pierwsza lokalizacja mleczarni, to budynki Kuligowskich w dzielnicy Łabno Duże, dopiero później zaczęto budowę nowej siedziby zakładu. Budowę rozpoczęto przed 1930 rokiem, gdyż przed 12 września 1930 roku, czyli przed wielkim pożarem Kolna, mleczarnia miała już swoją nową  siedzibę – wspomina córka Teresa Kapelańska.

Ówczesny skład Zarządu Mleczarni stanowili: Tomasz Kapelański, Władysław Pikuliński, Marian Grudziński, Michał Seskiewicz, Józef Książniak i Władysław Wiliński[5].

Podczas okupacji mleczarnią zarządzali Niemcy, wytwarzając produkty mleczarskie na potrzeby swojego wojska.

 

Na ulicach Warszawy, 1930 rok, od lewej: Marian Grudziński, Tomasz Kapelański (prezes spółdzielni), Michał Seskiewicz (kierownik mleczarni) – jednocześnie członkowie zarządu mleczarni (informację, 29 lutego 2012 roku, przekazała Teresa Kapelańska – córka Tomasza Kapelańskiego). Zdjęcie ze zbiorów Jana Kapelańskiego.

 

 

Budowa nowego zakładu mleczarni. Zdjęcie z przed 1930 roku. Od lewej siedzą: Michał Seskiewicz, Marian Grudziński, Tomasz Kapelański i Józef Książniak. Zdjęcie ze zbiorów Jana Kapelańskiego.

 

 

Na rampie przed nowym budynkiem mleczarni. Od lewej siedzą: mężczyzna – brak danych, Marian Grudziński, Tomasz Kapelański, Michał Seskiewicz i Józef Książniak. Zdjęcie ze zbiorów Jana Kapelańskiego.

 

 

Wnętrze zakładu z lat okupacji. Od lewej stoją: Niemka – brak danych, Franciszek Jezusek, ubrany na biało to Niemiec – kierował zakładem – brak danych, następny, to pracownik, który przyjmował mleko – brak danych, pozostali również brak danych. Zdjęcie ze zbiorów Jana Kapelańskiego.

 

 

Umowa o pracę zawarta 11 marca 1930 roku pomiędzy Zarządem Mleczarni Spółdzielczej w Kolnie, a Michałem Seskiewiczem. Umowę podpisał Tomasz Kapelański i Władysław Wiliński (kopię umowy udostępnił Jan Kapelański).

 

– Nasz ojciec w okresie międzywojennym był również członkiem zarządu w młynie należącym do Niemca o nazwisku Bitner. Młyn napędzany silnikiem elektrycznym, w którym motorniczym był Walędziak – opowiada córka Teresa Kapelańska.

– Po przejściu na emeryturę ze stanowiska burmistrza, po 1948 roku, prowadził w ramach Gminnej Spółdzielni, skup drobiu, jaj i masła w okolicznych wsiach. – Pamiętam, pewnego razu, tata przywiózł z banku w Łomży worek z pieniędzmi, którymi miał płacić za produkty rolne. Podzielił pieniądze na dwie części, jedną wyniósł z domu i schował gdzieś w zabudowaniach gospodarskich, a drugą zostawił w domu. W nocy przyszli, przebrani w mundury Wojska Polskiego, bandyci (partyzanci) i pod groźbą użycia broni zażądali wydania wszystkich pieniędzy. Tata bojąc się o własne życie i nasze, oddał pieniądze pozostawione w domu. Widziałam, leżąc w łóżku, że było ich trzech. Jeden z nich napisał tacie pokwitowanie, przyświecają sobie latarką, po czym wyszli. Tata zawiadomił Urząd Bezpieczeństwa w Kolnie. W związku z tym zdarzeniem był przetrzymywany i przesłuchiwany  przez trzy dni, po czym zwolniony. Podejrzewano go o współpracę z podziemiem, dobrze to pamiętam – wspomina córka Teresa Kapelańska. Podczas przesłuchania nie bito taty.

 

Pogrzeb Tomasza Kapelańskiego. Zmarł 14 marca 1958 roku[6]. W otoczeniu wnucząt oraz żony Heleny. Na wieńcach napisy: „Zacnemu Założycielowi Pracownicy OSM” (Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej) oraz „Zarząd i Członkowie OSM”. Zdjęcie ze zbiorów Jana Kapelańskiego.

Marian Krysiak

[1] Jan Kapelański, ur. 2 grudnia 1947 roku w Kolnie, zam. Kolno, ul Sikorskiego 4/26, działacz społeczny, obecnie radny Rady Miasta Kolno.

[2] Brodzicki Czesław, Kolno na Mazowszu, Warszawa 1982, s. 279 – 294.

[3] Teresa Kapelańska, córka Tomasza Kapelańskiego, ur. 19 czerwca 1931 roku w Kolnie (Łabno Duże) zam. Łomża, ul. Wojska Polskiego 31/31. Informację, przekazała 29 lutego 2012 roku.

[4] Zofia Iwuć, z domu Kapelańska, ur. 17 czerwca 1934 roku w Kolnie (Łabno Duże) zam. Łomża, ul. Wojska Polskiego 31/31. Informację, przekazała 29 lutego 2012 roku.

[5] Informacja od córek: Teresy Kapelańskiej i Zofii Iwuć.

[6] Akt zgonu Nr 38/1958 – Urząd Stanu Cywilnego w Kolnie.

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (7)

zwykły czytelnikzwykły czytelnik

7 0

"Każdy okres w dziejach narodu ma swoich bohaterów" - oj tak, panie doktorze, oj tak! Ten powojenny miał ich dużo w szczególności. Za umacnianie władzy ludowej głowę chętnie kładli. Jak to umacnianie wyglądało, to teraz już powszechnie wiadomo. Pomniki im potem stawiali, wiersze o nich pisano. Dziwne, że po transformacji ustrojowej posągi zdjęto z cokołów, wiersze o bohaterach minionego czasu zniknęły ze szkolnych podręczników. Niektórym umacniaczom emerytury nawet ciachnęli i to dwukrotnie. Tak się zastanawiam, czy po wojnie można było zostać burmistrzem bez namaszczenia jedynie słusznej władzy? I czy taka działalność nie wpisuje się w owo umacnianie władzy ludowej. Media przyzwyczaiły nas do promowania bohaterów, którzy w tamtym czasie wybrali diametralnie inną drogę. To może artykuł wymknął się doktorowi o kilkadziesiąt lat za późno? 21:43, 14.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

zwykły czytelnikzwykły czytelnik

5 0

Dziwne jest przede wszystkim przesłanie owej publikacji. Autor pisze bezkrytycznie: "Pierwsze miesiące po wyzwoleniu to czas tworzenia nowego porządku prawnego". Jak ten porządek prawny wyglądał świadczą sfingowane procesy i więźniowie słynnego pawilonu X z Witoldem Pileckim na czele. Wymienia członków kolneńskiej Miejskiej Rady Narodowej, która narodową była tylko z nazwy. Czytamy, że po okupacji "ludność powoli wracała do normalności". Jeżeli to, co opisałem wyżej nazwać normalnością, to gratuluje trafnych wniosków. Gloryfikowanie nowego porządku społeczno ? politycznego, ale również i gospodarczego nie nadaje się do komentowania. Autor pisze, że wojska radzieckie wyzwoliły Kolno, choć trafniej byłoby "wyzwoliły". I wreszcie "kwiatek" pod koniec artykułu - zamiennie używa słów bandyci, partyzanci, podziemie. 07:44, 15.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Idzie nowe pokolenieIdzie nowe pokolenie

5 2

Dlaczego w Polsce wciąż panuje zmowa milczenia? Dlaczego ludzie wciąż nie mają odwagi mówić głośno i wyraźnie, że wszyscy wy, którzy umacnialiście ustrój terroru, jakim była komuna, wszyscy milicjanci, samorządowcy, partyjniacy, działacze komunistyczni, nauczyciele wychwalający Stalina i wam podobni, jesteście ZDRAJCAMI NARODU POLSKIEGO. Należy się wam tylko splunięcie w twarz za akceptację Katynia, wywózek, dołów śmierci i wiele innych tragedii, jakich doświadczyła Polska od ZSRR, dzięki któremu żyło wam się wygodnie. Na wasze nieszczęście dzisiaj i na wieki będziemy palić znicze na grobach Żołnierzy Wyklętych, a nie waszych. 12:01, 15.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

XYZXYZ

5 6

Dzięki tej władzy, którą tak opluwacie potraficie pisać i zapewne czytać. W innym przypadku biegałbyś - jeden z drugim - w krótkich majtkach po łące pana i plebana i pasł im krowy. 12:33, 15.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Czerwona hołotaCzerwona hołota

2 3

Haha ale czerwone mordy się uwidaczniają w Kolnie. "A na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści!" Takie przyśpiewki są teraz w modzie. Witamy w Wolnej Polsce. 13:03, 15.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

halamahalama

7 2

Historia zatacza koło! Dzisiaj też pełno utrwalaczy nwej słusznej władzy,ale PISmioty tez będziecie rozliczeni..... 16:22, 15.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

edekedek

2 0

Czyli on był komuchem ? 09:14, 16.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© kolniak24.pl | Prawa zastrzeżone